Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Grzeczne ofiary. Autyzm i przemoc seksualna

10.09.2020
Autor: Mateusz Różański, grafiki: Karolina Plewińska/Szarosen Art
Dwa rysunki płaczących ludzkich sylwetek z widocznym sercem. Obie postacie oplatają ręce

Kobiety autystyczne czterokrotnie częściej padają ofiarą przestępstw seksualnych. Zdaniem ekspertów również chłopcy częściej doświadczają molestowania i gwałtów. Niestety, o tych problemach zbyt długo milczano, a ofiary pouczano, by były grzeczne...

Iwona (imię zmienione)

- Byłam molestowana między 3. a 6. rokiem życia. Moim oprawca był dziadek, z którym żyliśmy pod jednym dachem. Zakończyło się to dopiero, gdy się wyprowadziliśmy. Nic nie mówiłam rodzicom, bo byłam posłusznym dzieckiem – kazano mi nie mówić, wiec nic nie mówiłam. Dopiero gdy uwolniłam się spod ich wpływu, zdecydowałam się wyjawić tajemnice.

Gdy miałam 16 lat, zostałam zgwałcona po pewnym koncercie. Nie znałam wcześniej gwałciciela. Upił mnie praktycznie do nieprzytomności. Ja w swojej naiwności nie wiedziałam, co się szykuje. Zaciągnął mnie do piwnicy i tam zrobił swoje. Potem po prostu mnie wypuścił, uciekałam z płaczem, nie wiedząc, gdzie mam pójść. Do dziś mam paskudna bliznę na ręce po tym, jak przedzierałam się przez jakieś ogrodzenie. Te zdarzenia miały i mają wpływ na praktycznie całe moje dorosłe życie. Nie jestem dobra w budowaniu relacji z mężczyznami. Mam okropnie niska samoocenę. Ponadto zdiagnozowano u mnie depresję i PTSD z powodu tych doświadczeń.

Emil, osoba niebinarna

- Kiedy zostałem zgwałcony, miałem 20 lat. Mój świat wtedy nie runął, nie wpadłem w depresję, ale mimo tego przeżyłem traumę i przez dłuższy czas nosiłem w sobie niezabliźnioną ranę. Niezabliźnioną dlatego, że bardzo długo nie dopuszczałem myśli, że moja partnerka, osoba, którą tak bardzo kochałem, mogła mi zrobić coś takiego. Nie sklejało mi się to, bardzo nie chciałem tego przyjąć do wiadomości. Musiałem się uczyć zaufania od nowa – do siebie i do osób, z którymi potem byłem. Nauczyłem się też lepiej rozumieć i chronić swoje granice. Przeszedłem wyboistą i długą drogę, o której myślałem, że nigdy jej nie przejdę – udało mi się oduczyć negatywnych reakcji na neutralne bodźce, dziś właściwie już nic w seksie nie wywołuje u mnie kaskady emocji i odrętwienia w ciele.

Matylda (imię zmienione)

- To była trzecia klasa podstawówki. Doświadczałam molestowania seksualnego i przemocy fizycznej ze strony trochę starszych chłopców. Nie czuję się jednak na siłach, by to opisywać. Chyba najgorsze, że ciągnęło się wszystko codziennie, nie umiałam nikogo poprosić o pomoc ani nikt mi nie chciał pomóc. O niektórych sytuacjach musiała wiedzieć jedna z moich nauczycielek. Ale nie reagowała. Może nie chciała reagować? Od tej nauczycielki dostałam ocenę opisową z zachowania, że mam nie być zarozumiała, starać się być milsza i grzecznie bawić się z innymi dziećmi. Nie byłam zarozumiała, nie umiałam się bawić z innymi, a z niektórymi nie chciałam mieć kontaktu, bo mnie krzywdzili.

Ekspert: edukacja przede wszystkim

- Większość badań wskazuje, że autystyczne kobiety trzy- lub czterokrotnie częściej padają ofiarą przestępstw seksualnych niż te neurotypowe – mówi Joanna Ławicka, prezeska Fundacji Prodeste, pedagożka specjalna, doktor nauk społecznych, osoba ze spektrum autyzmu. – Niestety, brakuje całościowych badań mówiących o całej populacji osób w spektrum, bez podziału na płeć i z wyodrębnieniem ewentualnych niepełnosprawności. To, że osoby z ASD są zdecydowanie bardziej narażone na przemoc seksualną, mogę potwierdzić też swoim dwudziestoletnim doświadczeniem w pracy z osobami w spektrum. I dotyczy to także chłopców.

Na czym polega ta przemoc?

Są to choćby czyny takie jak namawianie do rozbierania się publicznie, filmowania się nago czy podczas wykonywania tzw. innych czynności seksualnych. Spotkałam się z sytuacją wykorzystywania seksualnego autystycznej dziewczyny przez całą grupę dorosłych mężczyzn, którzy dzielili się filmikami z jej udziałem. Są też przypadki namawiania osoby autystycznej na przykład do wspólnej ucieczki z domu w celu odbycia stosunku seksualnego, podczas gdy ta osoba nie ma zdolności oceny sytuacji z uwagi na niepełnosprawność intelektualną. Największym problemem jest samo ujawnienie takich zjawisk. Moim zdaniem o zdecydowanej większości z nich się nigdy nie dowiadujemy.

Czy są jakieś sposoby szczególnej ochrony takich osób?

Problemem jest właśnie brak jakichkolwiek narzędzi prawnych, które służyłyby szczególnej ochronie osoby autystycznej. Jeśli nie jest ona ubezwłasnowolniona, to de facto prawo traktuje ją jako osobę w pełni neurotypową. Tymczasem osoby w spektrum autyzmu, szczególnie z niską sprawnością intelektualną, mogą nie potrafić ocenić sytuacji i zorientować się, że padają ofiarą przestępstwa. Niestety, są to bardzo powszechne sytuacje i dotyczą także kobiet sprawnych intelektualnie i powyżej normy – z uwagi na pewną naiwność społeczną i niskie poczucie własnej wartości. Większość poznanych przeze mnie kobiet autystycznych doświadczyło przemocy seksualnej. Bardzo powszechnym doświadczeniem autystycznych kobiet jest choćby przyzwalanie na aktywność seksualną, na którą nie mają ochoty i to nawet w relacjach z osobą, którą uważają za swojego partnera/partnerkę. W myśl zasady, że muszą one być grzeczne.

Skąd ta potrzeba bycia „grzeczną” u dorosłych już przecież osób?

Dominującym nurtem w pracy terapeutycznej z osobami autystycznymi jest nurt behawioralny. W dużym skrócie, wiąże się on z uczeniem ludzi posłuszeństwa. Często w sposób bardzo radykalny. Na organizowanych przez nas wyjazdach ciągle zdarza się, że bardzo dorośli już ludzie kilka- lub kilkadziesiąt razy dopytują się, czy byli danego dnia grzeczni. Bo od tego zależy ich dobrostan psychiczny. Tacy ludzie są niemal wymarzonymi ofiarami przestępców seksualnych.

Komiks pt. Nie! Opis alternatywny znajduje się pod komiksem
Opis alternatywny: czteroobrazkowy komiks pt. Nie!, autorka: szarosen. Na pierwszym obrazku dziewczynka trzyma wiaderko, które ktoś próbuje jej wyrwać. Krzyczy: Nie oddam! Moje! Słyszy z boku: Trzeba się dzielić! Na drugim obrazku w stronę tej samej dziewczynki wyciągają się ręce ze słowami: Chodź do cioci. Dziewczynka mówi: Nie chcę. Ktoś z boku na to: Tak nie wypada! Na trzecim obrazku ta sama dziewczynka wyciąga przed siebie ręce, widząc podsuwany widelec z klopsikiem, mówiąc: Mówiłam, że nie lubię mięsa. Trzymająca widelec osoba odpowiada: Babcia zrobiła, to zjesz. Na czwartym obrazku ta sama dziewczyna, choć już dorosła, stoi trzymając w skrzyżowanych rękach torebkę tzw. kopertówkę. Słyszy z boku: Hej piękna, napijesz się drinka? Dziewczyna nic nie odpowiada.

W takim razie, czy można w jakiś sposób zmniejszyć skalę tego zjawiska?

Moim zdaniem na poziome stanowienia prawa nie da się zbyt wiele zrobić. Dlatego potrzebna jest rzetelna i możliwie wcześnie rozpoczęta edukacja seksualna osób autystycznych. Młody człowiek musi uczyć się, jakie formy kontaktu są nadużyciem, na co w relacjach z innymi ludźmi nie musi się zgadzać i które sytuacje należy postrzegać jako zagrożenie, a nie na przykład fajną zabawę z kolegami. Znam młodą autystyczna kobietę, w pełni sprawną intelektualnie, po studiach, która przez pierwsze trzy lata szkoły podstawowej była regularnie molestowana seksualnie przez swoje koleżanki z klasy. Była przez nie rozbierana i oglądana, a także dotykano jej narządów płciowych. Ofiara była przekonana, że jest to zabawa, mimo że odczuwała z tego powodu dyskomfort. Nie przyszło jej do głowy mówić o tym komukolwiek, bała się stracić przyjaciółki. Dlatego od małego trzeba uczyć, czym jest przemoc seksualna i jak się przed nią bronić.

Osoby autystyczne mogą też być sprawcami przestępstw seksualnych.

Zdecydowanie tak. Osoby autystyczne mogą tak samo, jak osoby neurotypowe, stosować przemoc seksualną różnego rodzaju. Szczególnie jednak chciałabym zwrócić uwagę na pewien rodzaj przemocy seksualnej, której sprawcami są osoby autystyczne z niskim ilorazem inteligencji. Są to zwykle nadużycia wynikające z wiary, że skoro jesteśmy zakochani w danej osobie, to nam wszystko wolno. Niedawno pracowałam z nastoletnim chłopcem, który wręcz zadręczał dziewczyny ze swojego otoczenia. Każda dziewczyna, która mu się spodobała, od razu była przez niego traktowana jako potencjalna partnerka seksualna. Tymczasem mało która osoba lubi być dotykana, głaskana i całowana bez swojej zgody przez prawie nieznanego jej człowieka.

Czyli brak odróżnienia swoich uczuć, od uczuć innej osoby?

Tak, ale nie tylko. Bardzo często spotykam się z sytuacjami, że dana osoba świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że chłopak lub dziewczyna nie podzielają ich uczuć. Jednak wychodzą z założenia, że fakt bycia zakochanym pozwala im na wszystko. To częste sytuacje, które wynikają z braków edukacji seksualnej, ale też niedoborów wychowawczych i terapeutycznych. To skutkuje tym, że osoby autystyczne nie potrafią rozpoznawać granic między tym, co krzywdzi, a co nie.

Co robić, gdy dochodzi do sytuacji przemocowych?

Po pierwsze, trzeba wytłumaczyć takiej osobie, dlaczego nie może robić danych rzeczy, powiedzieć jej, gdzie przebiega granica intymności, której nie wolno jej przekraczać, odwołując się do znanych osobie doświadczeń, które ona postrzega jako przekraczanie granic. Nawet jeżeli nie mają te doświadczenia związku z sytuacją, pozwolą autystycznemu człowiekowi wczuć się w sytuację. Niestety bardzo często jest już za późno. Gdy ktoś ma 16-17 lat i uważa, że ma prawo dotykać inne osoby bez ich zgody, to zmiana takiego przeświadczenia jest potwornie trudna. Nie wolno zapominać o chronieniu ofiary i wyraźnie artykułować sprawcy, że jego zachowanie jest niedopuszczalne. W sytuacji, gdy jedna osoba narusza intymność drugiej, to od razu je rozdzielam i stanowczo nakazuję zaprzestania jakichkolwiek kontaktów z ofiarą. Tutaj muszę podkreślić, że wcale nierzadko sprawczyniami tego typu nadużyć są też autystyczne dziewczyny. Jest też inny aspekt, który sprawia, że młode osoby autystyczne mogą stać się sprawcami nadużyć, a nawet przestępstw seksualnych.

Jaki to aspekt?

To brak możliwości zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych i romantycznych. To może prowadzić do problemów z kontrolowaniem własnej seksualności. Zwłaszcza jeżeli dana osoba ma problem z rozpoznawaniem granic innych ludzi – na przykład z powodu niskiego ilorazu inteligencji, ale niekoniecznie. Widzę to u wielu młodych osób autystycznych, które bardzo łakną kontaktu i bliskości fizycznej czy po prostu rozładowania napięcia seksualnego. U dziewczyn zachodzi często zjawisko nazywane popularnie „lepkością”. Może przyjąć postać przytulania się do osób, które uznają za atrakcyjne seksualnie, nawet jeżeli ich nie znają i nie identyfikują swojego pożądania. Zdarza się, że dziewczyna nie zna dobrze jakiegoś chłopaka, ale skoro on się jej podoba, to siada mu na kolanach, nazywa swoim narzeczonym etc. Takiej młodej osobie trzeba wyjaśnić, że jej zachowanie jest potencjalnie krzywdzące dla drugiej osoby. Niestety, najlepszy czas na to jest w dzieciństwie, a nie gdy mamy do czynienia z dorosłą lub prawie dorosłą osobą. Znam dwudziestoparoletnich chłopców, którzy wpadali w poważne problemy, bo będąc na plaży zaczepiali i dotykali skąpo ubrane kobiety. A proszę sobie wyobrazić, co musi czuć kobieta, do której podchodzi nieznajomy mężczyzna i zaczyna głaskać ją po plecach. Lub nawet po piersiach.

Sądzę, że niewiele ją w tym momencie obchodzi, że jest to chłopak z autyzmem.

Niestety, ten problem zamiata się pod dywan. Powszechne jest udawanie, że osoby autystyczne, zwłaszcza te z niepełnosprawnością intelektualną, nie mają potrzeb seksualnych i romantycznych. Tymczasem wraz z upływem czasu ten problem jest coraz większy i potem nagle rodzice orientują się, że ich dorosłe dziecko ma potrzeby seksualne, nad którymi nie potrafi zapanować.

Zgaduję, że wielu rodziców zastanawia się, jak te potrzeby usunąć.

Często spotykam się z pytaniami o to, co zrobić, by pozbawić dorosłą osobę autystyczną popędu płciowego. Jakie leki jej podawać, jak poddać ją chemicznej kastracji. Ja rozumiem desperację tych ludzi. Sama wiem, jaki to jest problem. Na przykład gdy idzie się po ulicy z dorosłym mężczyzną z autyzmem i niepełnosprawnością intelektualną, a on podchodzi do jakiejś kobiety i wkłada jej rękę pod sukienkę. Niestety, przepraszam, że się powtórzę, ale jedynym skutecznym sposobem na zapobieganie takim sytuacjom jest wczesna edukacja seksualna, a nie behawioralne czy farmakologiczne interwencje, gdy już do tego dojdzie.

Jak ta edukacja powinna wyglądać?

W wypadku osób autystycznych jest to bardzo trudne zadanie. Nie możemy pozwalać sobie na żadne metafory, żadne historyjki o pszczółkach i kwiatkach ani rozbudowane historie o romantycznej miłości. W wypadku dzieci autystycznych wszystko trzeba mówić dosadnie i wprost. Jest to poważne wyzwanie, zwłaszcza dla rodziców. A jeśli nałożymy na to różnego rodzaju nienormatywność rozwoju psychoseksualnego, bardzo częstą u osób autystycznych, to staje się ono wręcz karkołomne, głównie z powodu braku rzetelnej wiedzy, niezakłóconej własnymi przekonaniami moralnymi u tych, którzy tę edukację powinni prowadzić. Niestety, nie jesteśmy w stanie bez tego przestrzec autystycznych młodych ludzi przed byciem ofiarą lub sprawcą przemocy seksualnej.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

brak komentarzy

Prawy panel

Wspierają nas