Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Gdzie przedsiębiorstwo społeczne otrzyma środki na rozwój? Sprawdź!

30.06.2021
Autor: Beata Dązbłaż, konsultacja: Bank Gospodarstwa Krajowego, fot. Fundacja Pro Omnis
pracownicy restauracji w maseczkach stoją rozrzuceni i pozują do zdjęcia

Czy pożyczka może spaść z nieba? Okazuje się, że tak – dla przedsiębiorstwa społecznego, które ma ciągły apetyt na rozwój, pożyczka o bardzo niskim oprocentowaniu, której udziela BGK przez instytucje finansujące, to wciąż nowe możliwości dla realizacji celów społecznych.

- Ta pożyczka spadła nam z nieba, skorzystaliśmy z niej na razie trzykrotnie i nie wyobrażam sobie, że miałoby zabraknąć takiego instrumentu dla podmiotów ekonomii społecznej – mówi Agnieszka Lange-Olszewska, prezes Fundacji Pro Omnis.

„Pro omnis” to znaczy z łaciny „dla wszystkich” i to bardzo adekwatna nazwa dla bydgoskiej fundacji, która realizuje liczne cele. Jednym z nich jest nieodpłatna działalność statutowa, czyli usługi opiekuńcze dla osób zależnych, niesamodzielnych, seniorów. To trzy dzienne domy pobytu, jeden w Bydgoszczy i dwa w Toruniu oraz klub seniora. W sumie obecnie ze wsparcia m.in. psychologów, terapeutów, innego personelu korzysta ok. 150 osób. Drugi nurt to działalność statutowa odpłatna, czyli prowadzenie punktów opieki dla dzieci do 3 lat.

seniorzy w Centrum Wielu Pokoleń w Bydgoszczy siedzą przy zastawionych stołach i jedzą

Cele społeczne

- Nasze trzecie założenie to działalność gospodarcza, która ma kilka celów. Jednym z nich jest wsparcie osób zagrożonych wykluczeniem lub wykluczonych – z różnych powodów, poprzez tworzenie dla nich miejsc pracy. Mamy dwie kuchnie cateringowe: „PyraBula” na Dworcu Głównym w Toruniu i „Talerz Pro Omnis” w Bydgoszczy. Mamy także nasze pierwsze bistro „Talerz pod 11” na ul. Rupniewskiego 11 w bydgoskim Fordonie – mówi Agnieszka Lange-Olszewska.

witryna restauracji z szyldem z napisem talerz pro omnis

W całej organizacji pracuje ok. 60 osób, w tym 4 osoby z niepełnosprawnością, które ujawniły ten fakt, gdyż jak podkreśla prezes fundacji, pracownik nie ma takiego obowiązku.

Praca dobrze wykonana

- Bardzo mocno współpracujemy ze szkołą specjalną w Toruniu. Mamy około 15 do 30 osób, które u nas praktykują. Bardzo intensywnie myślimy o uruchomieniu działalności związanej z żywieniem opartej na zatrudnieniu osób z niepełnosprawnością intelektualną i myślę, że niebawem sfinalizujemy ten plan. Nasz szef gastronomii podkreśla, że nie ma żadnej różnicy w wykonywaniu prac przez osoby niepełnosprawne, należy tylko odpowiednio dostosować zadania do pracowników – podkreśla szefowa Fundacji Pro Omnis.

- Zajmuję się sprzątaniem i myciem naczyń, dbaniem o porządek w kuchni, ściąganiem naczyń z półek. W sierpniu minie już 4 lata jak pracuję w „PyraBula” na dworcu w Toruniu. Jestem zadowolona, czasem jak trzeba, można liczyć na czyjąś pomoc, także w miarę fajnie – mówi Kamila G., pracownik z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności.

Hamburger z frytkami

Organizacja wspiera także inny podmiot, jako OPP środki zebrane w ramach 1% przeznacza na zakup sprzętu do bydgoskiego zakładu pielęgnacyjno-opiekuńczego.

- Jego cele są zbieżne z naszymi, dlatego podjęliśmy takie działanie – mówi prezes Fundacji Pro Omnis.

Przypadków nie ma

Aby fundacja mogła tak prężnie się rozwijać, potrzebowała wsparcia finansowego.

- Właściwie przypadkiem trafiliśmy na pożyczkę oferowaną przez BGK, realizowaną na naszym terenie poprzez Towarzystwo Inwestycji Społeczno-Ekonomicznych (TISE). Na początku nie byliśmy przekonani do przejęcia bistra na bydgoskim Fordonie, ale gdy zobaczyliśmy, jak smacznie gotuje szef kuchni, przejęliśmy je razem z nim. Działalność bardzo się rozwinęła, potroiliśmy obroty i potrzebowaliśmy nowych źródeł finansowania. Pozyskaliśmy dotację na wyposażenie nowej, profesjonalnej kuchni, ale zabrakło nam na samochód. Na przełomie 2016 i 2017 roku zdecydowaliśmy się na pożyczkę dla podmiotów ekonomii społecznej z BGK w wysokości 30 tys. zł. Przeznaczyliśmy ją na zakup samochodu do rozwożenia dań cateringowych i w tym roku kończymy ją spłacać – opowiada Agnieszka Lange-Olszewska.

Idealne warunki

Podkreśla, że pierwszym ogromnym zaskoczeniem było to, że taki podmiot jak fundacja mógł uzyskać pożyczkę. Wcześniej nie udało się znaleźć banku, który miałby ofertę dla organizacji pozarządowej.

dwie skrzynie z zapakowanymi daniami na wynos obok dwie zgrzewki wody mineralnej

- Wywodzę się z rynku kapitałowego i doskonale to rozumiem, działalność statutowa fundacji jest ogromnym ryzykiem dla banku, nie do oszacowania. Drugie ogromne zaskoczenie, gdy trafiliśmy na ofertę BGK, to że warunki pożyczki okazały się idealne dla nas, nie spodziewałam się, że w ogóle na rynku takie są. Wysokość oprocentowania to 0,88 proc., więc przez 5 lat zapłaciliśmy 560 zł odsetek. Każdy, kto korzystał z jakiegoś finansowania zewnętrznego wie, że ten koszt jest symboliczny, właściwie pożyczkobiorca spłaca tylko pożyczony kapitał – mówi prezes fundacji.

Pożyczki dofinansowane są ze środków unijnych, pożyczkodawca różnicę w cenie z rynku odzyskuje z funduszy unijnych, a dla organizacji jest to pomoc de minimis.

Agnieszka Lange-Olszewska podkreśla, że ich pierwsza pożyczka nie była na wysoką kwotę, gdyż organizacja chciała mieć pewność, że będą mogli spłacać comiesięczną ratę.

- Założyliśmy, by rata wynosiła do 1000 zł miesięcznie, byśmy nie mieli problemu z jej spłatą, i tak było. I rzeczywiście nigdy problemu nie mieliśmy.

Coraz śmielej

Druga pożyczka obrotowa, na którą zdecydowała się Fundacja Pro Omnis była już wyższa – na kwotę 100 tys. zł. Jej oprocentowanie także wyniosło 0,88 proc.

- Dzięki tej pożyczce mogliśmy zwolnić nasze pieniądze, które zainwestowaliśmy w sprzęt, a pożyczka wypełniła lukę w bieżących zakupach od naszych dostawców surowców. Pożyczki nie bierze się wtedy, gdy nie ma pieniędzy, bo to byłoby straszne – mówi prezes fundacji.

Organizacja kończy spłacać także tę pożyczkę w tym roku.

Po raz trzeci Fundacja Pro Omnis skorzystała z pożyczki płynnościowej, także w wysokości 100 tys. zł w czasie pandemii.

- Jej koszt był jeszcze mniejszy, bo oprocentowanie wyniosło 0,06 proc. Dla nas ten koszt wyniesie 142,34 zł. Zaczniemy ją spłacać w czasie, gdy skończą nam się dwie poprzednie. Trzeba pamiętać, że warunkiem tych pożyczek jest spełnianie celów społecznych, u nas nic nie musieliśmy robić na siłę, gdyż te cele wpisane są w naszą działalność. Dobrze jest wykorzystać je tak, by przyniosły efekt ekonomiczny – mówi Agnieszka Lange-Olszewska.

Skuteczne wsparcie

Zaznacza także wagę wsparcia merytorycznego TISE, pośrednika pożyczki z BGK.

- Mogliśmy liczyć na konsultację i radę, szczególnie przy pierwszej pożyczce miało to dla nas ogromne znaczenie – mówi.

Zobacz nasz poradnik „Pomoc finansowa dla przedsiębiorstw społecznych. Jak się o nią starać?”.

Bank Gospodarstwa Krajowego od 2012 r. realizuje programy wsparcia podmiotów ekonomii społecznej, które polegają na udzielaniu im tanich pożyczek. Aktualny program „Wdrożenie instrumentu pożyczkowego w ramach Krajowego Funduszu Przedsiębiorczości Społecznej” działa w całej Polsce i ściśle wiąże się z misją BGK – wspierania zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego kraju.

Więcej informacji na stronie BGK.


Artykuł powstał we współpracy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego

 

Logo Banku Gospodarstwa Krajowego

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

brak komentarzy

Prawy panel

Sonda

Czy Kościół Katolicki jest otwarty na potrzeby osób z niepełnosprawnością?

Biuletyn

Wspierają nas