Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Czy to mobbing?

07.08.2023
Autor: Szymon

Pracuję w obsłudze klienta i staram się stosować do poleceń nałożonych przez przełożoną, lecz nie zawsze w pełni mogę je wykonać, np. zapomnę lub nie będzie przestrzeni w rozmowie na to. Staram się także wyjść do klienta i tłumaczyć część formalności łatwiejszym językiem, ale za każdym razem szefowa krzyczy na mnie do tego stopnia, że po każdej rozmowie mam łzy w oczach i boję się robić cokolwiek, co mogę z tym zrobić? Nie chcę zmieniać tej pracy

Szanowny Panie,

Art. 943 § 2 Kodeksu Pracy mówi, że mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

Ważne! Według przepisu Kodeksu Pracy mobbing dotyczy jedynie pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę.

Mobbing może przybrać wiele postaci. Osoba, która się go dopuszcza, może nieuzasadnienie podważać kompetencje ofiary. Przerywa zdania w pół słowa, nie daje się wypowiedzieć, na pytania reaguje agresją i krzykiem, całkowicie ignoruje pracownika, bez powodu przenosi go do miejsca, gdzie nie ma kontaktu z innymi pracownikami, grozi (np. utratą pracy, zwolnieniem, zaskarżeniem), wyśmiewa nie tylko na osobności, lecz przede wszystkim w towarzystwie współpracowników, odbiera wcześniej przydzielone zadania lub też ciągle dokłada nowe, których realizacja jest albo niemożliwa, albo całkowicie niepotrzebna. Często jest to przemoc, jednak niebezpośrednia - odbywa się ona za pomocą słów czy gestów. Osoba, która dopuszcza się mobbingu, może być ironiczna, cyniczna, może zastraszać, niesłusznie krytykować na każdym kroku.

Pracownik może również często słyszeć, że na jego miejsce czeka wiele innych osób, jeżeli więc coś mu nie pasuje (brak dni wolnych, konieczność przychodzenia do pracy nawet w złym stanie zdrowia pod groźbą utraty stanowiska) może odejść, bo nikt go w pracy nie trzyma. Tym samym pracownik czuje się niedoceniany, zmniejsza się jego pewność siebie i wiara we własne możliwości. W konsekwencji może znacznie podupaść na zdrowiu i zapaść na depresję.

Warto podkreślić, że czynności szkodzące pracownikowi muszą mieć charakter długotrwałego działania, zachodzić od minimum pół roku, a także występować co najmniej raz w tygodniu  za mobbing nie zostaną uznane zatem pojedyncze bądź bardzo sporadyczne akty zastraszania. Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Pracownik, który wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę może starać się o. odszkodowanie.

Art. 943 Kodeksu pracy

§ 3. Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

§ 4. Pracownik, który wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów.

§ 5. Oświadczenie pracownika o rozwiązaniu umowy o pracę powinno nastąpić na piśmie z podaniem przyczyny, o której mowa w § 2, uzasadniającej rozwiązanie umowy

Należy przygotować się jak najlepiej przed zgłoszeniem sprawy do sądu pracy. Zebranie materiału dowodowego leży w rękach poszkodowanego. Pracownik powinien dalej jak najrzetelniej wykonywać swoje obowiązki. Osoby mobbigujące nierzadko tłumaczą się tym, że dany pracownik nie wywiązuje się z obowiązków, a jeżeli to robi - wykonuje to źle. W trakcie rozmowy z osobą dopuszczającą się mobbingu, warto postarać się o to by zawsze był przy tym jakiś świadek. Wszelkie uwagi, nowe obowiązki itp. warto mieć na piśmie - chociażby w mailu. Pomocne może okazać się również nagranie rozmowy - szczególnie jeśli nie można liczyć na pomoc współpracowników. Pamiętać należy, że nie zawsze taki materiał dowodowy jest przyjmowany przez sąd.

Z poważaniem,

Anita Siemaszko, prawnik

 

Prawy panel

Biuletyn

Wspierają nas