Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Przełamać podwójne tabu

17.03.2016
Autor: Mateusz Różański
Dwóch całujących się mężczyzn

Czy jako społeczeństwo radzimy sobie z seksualnością osób z niepełnosprawnością intelektualną? A jeśli jest to związek homoseksualny? „Każdy potrzebuje miłości” – przekonuje brytyjska Fundacja FitzRoy.

Pierwsza randka. Młody chłopak niecierpliwie czeka na ukochaną osobę, a gdy ta w końcu nadchodzi, rzuca się jej na szyję, czym wzbudza zainteresowanie dwóch mężczyzn siedzących na ławce. Potem zakochani razem idą do restauracji, skąd jednak, urażeni zachowaniem wyraźnie speszonej kelnerki, szybko wychodzą, by karmić kaczki w parku. Tam też towarzyszy im zdziwione spojrzenie – tym razem starszej pani na skuterze inwalidzkim. Skąd to zainteresowanie? Może stąd, że ta para zakochanych to dwaj mężczyźni z zespołem Downa?

To scenariusz kampanii społecznej „Everyone needs love” („Każdy potrzebuje miłości”), stworzonej przez brytyjską organizacje pozarządową FitzRoy. Od momentu jej premiery w połowie lutego 2016 r. obejrzało ją w serwisie YouTube… zaledwie nieco ponad 12 tys. osób.

Z jaką reakcją na taką kampanię mielibyśmy do czynienia w Polsce? Jak – jako społeczeństwo – radzimy sobie z seksualnością osób z niepełnosprawnością intelektualną, zwłaszcza gdy przybiera ona formy nie zawsze przez wszystkich akceptowane?

Chłopak szuka chłopaka

„Hej wszystkim. Na wstępie zaznaczam, że jestem chłopakiem i szukam też chłopaka, który szuka przyjaciela do zabaw erotycznych wszelkiego rodzaju” – to fragment ogłoszenia z portalu randkowego dla osób z niepełnosprawnością. Zacytował go dr Remigiusz Kijak, adiunkt w Instytucie Pedagogiki Specjalnej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, w swojej książce pt. „Seksualność człowieka z niepełnosprawnością intelektualną a rodzina”. Dr Kijak bardzo chwali pomysł twórców kampanii.

- Fundacja FitzRoy, zajmująca się wspieraniem osób z niepełnosprawnością poprzez uczenie ich prostych, codziennych czynności, których opanowanie sprawia, że życie osób z niepełnosprawnością staje się lepsze, a one same zaczynają mieć rzeczywisty wpływ na własne otoczenie, tym razem przedstawiła spot telewizyjny o miłości – mówi naukowiec. – Miłość osób niepełnosprawnych intelektualnie nie jest prosta, a szczególnie dlatego, iż traktowana jest z przymrużeniem oka przez ich najbliższe środowisko, jak i społeczeństwo. Jednak projekt Fundacji FritzRoy łamie koleje tabu.

Dr Kijak zwraca uwagę na dobrze zagrane zachowanie drugoplanowych bohaterów spotu.

- Reakcje społeczeństwa są łatwe do przewidzenia – podkreśla. – Odwracanie głowy, znaczące pomrukiwania i pokiwania głowami – to tylko niektóre z przedstawionych w filmie reakcji. Widz nie od początku wie, o co chodzi, jednak na końcu, w romantycznej scenerii, widzi dwóch mężczyzn z zespołem Downa karmiących kaczki i całujących się. Spot niewątpliwie daje silny przekaz, iż wizja społeczeństwa, w którym ludzie są traktowani jako równi, bez względu na ich niepełnosprawność, nie jest prosta.

Zakola miłości

On i inni fachowcy zajmujący się seksualnością osób z niepełnosprawnością wskazują na badania pokazujące, że w grupie osób z niepełnosprawnością intelektualną jest podobny odsetek osób homoseksualnych, jak w grupie osób pełnosprawnych.

- Tyle statystyka, niewątpliwie jednak akceptacja zachowań seksualnych, tym bardziej realizowanych przez osoby niepełnosprawne intelektualnie, nadal wzbudza wiele emocji – poskreśla dr Kijak. – Osoby z niepełnosprawnością mają płeć i są seksualne. To ich niezbywalne prawa, przez co stają się pełnoprawnymi uczestnikami życia społecznego, a miłość ma przecież wiele odcieni, wiele zakamarków i zakoli.

Jego zdaniem, bardziej nad kwestią, czy taki związek jest dobry czy nie, należałoby się zastanowić, jak wspierać dorosłe osoby z niepełnosprawnością intelektualną w drodze ku ich samodzielności, niezależności i życia w społeczeństwie.

To nie jest oczywiste

Z tymi poglądami zgadza się dr Izabela Fornalik, seksuolożka i edukatorka seksualna, zajmująca się tematyką płciowości osób z niepełnosprawnością.

- Film dotyka dwóch tabu – komentuje dr Fornalik. – Z jednej strony bliskości i seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną. W naszej polskiej rzeczywistości to nie jest oczywiste, że osoby z zespołem Downa mogą się kochać, spotykać, doświadczać bliskości. Ich szanse na realizację swojego uczucia, z różnych przyczyn – choćby braku mieszkań wspomaganych, ale też lęków rodziców – są nikłe. Na to nakłada się tabu homoseksualności, która w rożnych środowiskach spotyka się z różnym odbiorem.

Zdaniem seksuolożki, widok dwójki heteroseksualnych osób z zespołem Downa, całującej się czy trzymającej się za ręce, budzi zainteresowanie, ale widok takich osób, tyle że tej samej płci, narusza już społeczne tabu.

- W swojej praktyce zawodowej spotykałam się z osobami z niepełnosprawnością intelektualną, w tym z zespołem Downa, które są orientacji homoseksualnej – mówi. – Tutaj trzeba jednak zauważyć, ze cześć kontaktów seksualnych z osobami tej samej płci może mieć w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną charakter zastępczy, gdy na przykład w domach pomocy społecznej nie mają szansy poznać osoby przeciwnej płci, lecz nie należy tego utożsamiać z orientacją seksualną.

„Przynajmniej dzieci z tego nie będzie”

Zdaniem dr Fornalik, w polskich warunkach osoby z niepełnosprawnością intelektualną, które jednocześnie są orientacji homoseksualnej, są w podwójnie trudnej sytuacji. Choćby dla ich rodziców jest to ogromnie problematyczne.

- Widok takiej pary, jak na filmiku, na polskiej ulicy byłby niemałym zaskoczeniem – podkreśla. – Podejrzewam, że wiele osób zinterpretowałoby to jako „zabawę nieświadomych dzieci”, które nie za bardzo wiedzą, co robią.

Izabela Fornalik zauważa, że już samo zjawisko seksualności osób z niepełnosprawnością intelektualną jest często czymś niezrozumiałym dla społeczeństwa, a co dopiero ich inna orientacja.

- Tymczasem nie ma powodów, by sądzić, że wśród osób z niepełnosprawnością intelektualną nie ma gejów i lesbijek – komentuje dr Fornalik i dodaje: – Pamiętam rozmowę z jedną z mam dorosłego mężczyzny, który miał przyjaciela-partnera, który do niego przychodził. Nie mogę ocenić, czy była to relacja homoseksualna, ale matka twierdziła, że się nie martwi, bo jest przynajmniej pewna, że... nie będzie z tego dzieci.

Żadna sensacja

Co ciekawe, film nie wzbudził emocji nie tylko wśród brytyjskich internautów, ale też u osób zajmujących się wspieraniem osób z zespołem Downa i ich rodzin w Polsce.

- Sama koncepcja filmu nie jest niczym szokującym – mówi Ewa Suchcicka, prezes Stowarzyszenia Rodzin i Opiekunów Osób z Zespołem Downa „Bardziej Kochani” oraz Koalicji 21. – Homoseksualiści zdarzają się wśród wszystkich ludzi, więc dlaczego nie miałoby ich być wśród osób z zespołem Downa? Są przecież geje i lesbijki na wózkach, niewidomi czy głusi. Nie robiłabym z tego powodu żadnej sensacji.

Zbyt kontrowersyjna

Choć kampania nie zdobyła wielkiej popularności w internecie, to można ją traktować jako przykład zmiany sposobu mówienia o niepełnosprawności.

W Polsce lata temu starała się to robić Integracja. W 2003 roku, w ramach obchodów Europejskiego Roku Osób Niepełnosprawnych, stworzyła cztery spoty, pokazujące osoby z różnymi niepełnosprawnościami w zwykłych życiowych sytuacjach. Tytuły filmików to: „Pirat”, „Bajka”, „Kłótnia” i „Sąsiedzi”. Czwarty z nich nie został wyemitowany przez telewizję. Pokazywał on (oczywiście bez szczegółów) dwójkę osób niesłyszących uprawiających bardzo głośny seks.

Jego treść, choć nie odbiegała od tego, co można było wtedy zobaczyć i usłyszeć w telewizji, została uznana za zbyt kontrowersyjną dla telewidzów. Od tego czasu sytuacja zmieniła się. Coraz mniej w kampaniach społecznych i dyskusji o osobach z niepełnosprawnością tematów tabu.

„Te sprawy”

Szczupła blondynka w czarnej bieliźnie leży na łóżku z wysportowanym mężczyzną, który gładzi ją po plecach na wysokości stanika. Od tysięcy innych par, pokazywanych w reklamach i filmach, różni ich tylko stojący przy łóżku wózek.

Tak w skrócie wygląda film z 2015, promujący projekt „Te sprawy”. Celem organizatorów – poznańskiego Stowarzyszenia Sportowo-Rehabilitacyjnego START – jest promocja wiedzy na temat seksualności wśród osób z niepełnosprawnością ruchową.

Tematyka seksu osób z niepełnosprawnością przeszła już do mainstreamu, o czym może świadczyć coraz większa liczba publikacji i konferencji na ten temat. Głośno mówi się nie tylko o tym, że osoby z niepełnosprawnością mają prawo zaspokajać swoje potrzeby seksualne, ale też wskazuje się, że pozbawianie ich tego aspektu życia było formą dyskryminacji. W coraz większej liczbie krajów pojawia się instytucja asystentów seksualnych. Nie są to, wbrew obiegowej opinii, prostytutki, ale specjaliści i specjalistki, pomagające poradzić sobie z własną seksualnością tym, którzy tego nie potrafią lub nie są w stanie.

Jak plama na koszuli

Ale życie to nie tylko seks. Zmianie uległo też postrzeganie osób z niepełnosprawnością intelektualną, w tym osób z zespołem Downa. Ogromny wpływ miały na to właśnie kampanie społeczne.

Szczególnie jedna z nich wywołała ogromną ogólnokrajową burzę. Mowa tu o organizowanej przez Olimpiady Specjalne akcji, której jedno z haseł brzmiało: „Zespół Downa jest jak plama na koszuli, której nie możesz sprać”.

Choć odbiór kampanii był zupełnie inny, niż założony przez twórców, to skłoniła ona wiele środowisk do dyskusji o postrzeganiu osób z zespołem Downa.

Miej świadomość!

Mniej lub bardziej kontrowersyjnych i budzących emocje kampanii było wiele. Przełamywano kolejne tabu – jak choćby te dotyczące chorób psychicznych, stomii, raka męskich narządów płciowych czy samobójstwa.

Zmieniała się też forma kampanii. Obok dobrze znanych chwytających za serce filmów pojawiły się też lżejsze formy, dopasowane do współczesnych mediów społecznościowych – jak choćby kampanie Integracji: „Szacun Tropików” czy „Nie chcę być strażakiem”.

Oczywiście, kampanie społeczne można krytykować, mówić, że są niepotrzebne, że tak naprawdę nie wpływają na rzeczywistość, że pokazują wykrzywiony obraz świata. Trudno jest jednak zaprzeczyć, że często samo poruszanie pewnych – także niewygodnych – tematów w przestrzeni publicznej może wpłynąć na zmianę społecznych postaw, np. wobec osób z niepełnosprawnością. Głośne mówienie o sprawach uchodzących za wstydliwe pomaga wielu osobom wyjść z cienia. Dotyczy to osób z chorobami nowotworowymi, stomików, osób chorujących psychicznie czy osób z niepełnosprawnością, które, tak jak wszyscy, kochają i mają potrzebę bliskości.


Co myślisz o brytyjskiej kampanii „Everyone Leeds love”? Napisz nam swoją opinię w komentarzu pod artykułem.

Komentarz

  • Seksualność
    Zbyszek
    18.03.2016, 09:16
    Najlepiej to sprawdzają się domy publiczne dla niepełnosprawnych podobno takich jest pełno w Holandii

Dodaj odpowiedź na komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin
Prawy panel

Sonda

Jak oceniasz wynik wyborów?

Biuletyn

Wspierają nas