Wiele osób z niepełnosprawnością, które złożą wnioski o dofinansowanie turnusu rehabilitacyjnego, odejdzie z kwitkiem. Samorządy otrzymały w tym roku z PFRON mniej środków, tym samym PCPR dysponują mniejszymi pieniędzmi. Jak państwa zdaniem ten fakt odbije się na uczestnictwie osób z niepełnosprawnością w turnusach, a także na działaniu organizatorów turnusów?
Uczestnicy debaty:
Agata Łuzdowska - zastępca dyrektora warszawskiego PCPR
Ewa Szymczuk - przedstawiciel Centrum Integracja Warszawa
Iza Czarnecka - przewodnicząca Polskiego Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego
Małgorzata Wasielewska - przewodnicząca Ogólnopolskiego Porozumienia Organizatorów Turnusów Rehabilitacyjnych.
Vanessa Grzybowska - członkini Stowarzyszenia Rodziców Dzieci z Porażeniem, mama dwojga dzieci z niepełnosprawnością.
Ewa Kowalczyk - organizator turnusów rehabilitacyjnych, ośrodek Resurs, Wrocław
Elżbieta Kolano - przedstawicielka Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych
Krzysztof Kowalkowski - wielokrotny uczestnik turnusów rehabilitacyjnych
Debatę prowadzi Piotr Stanisławski

Na zdjęciu: Uczestnicy dyskusji. Fot.: Filip Miłuński
Iza Czarnecka: Wszystkie nasze oddziały, a jest ich ponad dwadzieścia, co roku organizowały turnusy dla swoich członków. W tej chwili nie są w stanie zorganizować ich ze względu na brak dofinansowania z samorządu. Będą musiały ten ważny punkt ograniczyć lub z niego zrezygnować.
Małgorzata Wasielewska: Sytuacja jest dramatyczna. Niektóre powiaty dostały 30 proc. mniej środków, a niektóre 50 proc. Ludzie nie rozumieją, gdy odmawiamy im wyjazdu na turnus. Nie ma nic gorszego, jak otwieranie osobie niepełnosprawnej szeroko drzwi, aby miała dostęp do rehabilitacji, a potem ich zamykanie. Wszyscy rozumiemy, że Polskę także dotyka kryzys, ale dlaczego środki oszczędza się kosztem osób z niepełnosprawością?
Agata Łuzdowska: Dla jasności powiem tylko, że to nie urzędnik w PCPR ustala to, jaka pula zostanie przeznaczona na turnusy. W ubiegłym roku w Warszawie na turnusy przeznaczono 6 mln zł, w tym roku jest tylko 2 mln, czyli jedna trzecia. Dysponujemy więc tym, co otrzymamy z PFRON.
Krzysztof Kowalkowski: Przyznawanie obecnie dofinansowania na turnus tylko osobom młodym uważam za jawnie dyskryminacyjny w stosunku do dorosłych i starszych osób z niepełnosprawnością. Nie wiem, czy w ogóle pojadę w tym roku na turnus i dostanę dofinansowanie z PCPR. Również moi znajomi z niepełnosprawnością zadają sobie pytanie, kiedy się razem zobaczymy - czy za rok, za dwa lub trzy lata i czy będzie nas stać na wyjazd.
Iza Czarnecka: Możemy się tylko oburzać, że w tym roku są tak małe pieniądze. Naszym oddziałom powiedziałam, że jedynym wyjściem jest zdobycie pieniędzy z innego źródła. Nie ma innego wyjścia. Na pewno powinniśmy wysłać protest do rządu za zaniedbanie tak ważnego dla osób z niepełnosprawnością wsparcia.
Ewa Szymczuk: Może się państwu narażę, ale uważam, że środki na turnus nie są najlepiej wydawane. Sama byłam na turnusach rehabilitacyjnych i na jednym większość stanowiły osoby starsze, a wśród nich było kilka osób powyżej 80. roku życia, które z racji swojego stanu nie kwalifikowały się na żadne zabiegi rehabilitacyjne. Proszę mi powiedzieć, jaki jest sens wydawania pieniędzy na rehabilitację dla ludzi w tak podeszłym wieku?

Na zdjęciu: Ewa Szymczuk. Fot.: Filip Miłuński
Agata Łuzdowska: Nie możemy z góry dyskryminować osób starszych, bo to są również osoby z niepełnosprawnościami. Nie czuję się uprawniona do podejmowania decyzji o tym, kto bardziej potrzebuje rehabilitacji, komu się ona należy. Jeśli wniosek na turnus rehabilitacyjny wypisuje lekarz medycyny, to jakie kwalifikacje ma urzędnik, aby go zakwestionować? Przepisy nie narzucają limitu wiekowego do uczestnictwa w turnusie.
Małgorzata Wasielewska: Z powodu mniejszej ilości osób z niepełnosprawnością na turnusach ustawodawca zmusza ośrodki do nastawienia się na komercję. Organizatorzy, którzy od wielu lat organizują turnusy, którzy z pieniędzy PFRON zbudowali obiekty dostosowane, gdzie zainwestowano ogromne środki na wyposażenie i specjalistyczny sprzęt, będą przestawiać się na inną działalność.
Ewa Kowalczyk: Nasza firma RESURS zajmuje się wyłącznie rehabilitacją. Nie poszliśmy w szaleństwa SPA czy innych dochodowych usług. Oczywiście, ponieważ na turnusy przyjeżdża mniej osób z niepełnosprawnością, ośrodki tracą. Mając doświadczoną i fachową kadrę, którą od lat wypracowaliśmy, w momencie kiedy zamiast 50 osób na turnusie jest 20, nie stać nas na utrzymanie wysokospecjalistycznej kadry. Ośrodki muszą się wtedy ratować kadrą tańszą, a więc taką, która dopiero rozpoczyna pracę. Ale ich szkolenie kosztuje. My prowadzimy całoroczne obiekty, jeśli w lipcu nie ma już chętnych, to ratujemy się w różny sposób.
Piotr Stanisławski: Czy nie sądzicie Państwo, że tak naprawdę wszyscy chcą - zaczynając od osób z niepełnosprawnością, ich rodzin, przez organizatorów turnusów, lekarzy, a kończąc na organizacjach pozarządowych i PCPR - aby na turnusie osoba z niepełnosprawnością wypoczęła, zwiedzała i bawiła się, a nie zajmowała się ćwiczeniami?
Iza Czarnecka: Powiedzmy sobie jasno, że rehabilitacji we właściwym tego słowa znaczeniu nie da się przeprowadzić na turnusie raz do roku przez dwa tygodnie, a już zwłaszcza dla osoby ze znaczną niepełnosprawnością. Żadną miarą. Tak naprawdę turnusy są dla osoby z niepełnosprawnością sposobem na aktywny wypoczynek.
Piotr Stanisławski: I tak ma być?
Iza Czarnecka: Chory na SM, jeśli chce mieć porządną rehabilitację, czeka półtora roku na przyjęcie do Krajowego Ośrodka Mieszkalno-Rehabilitacyjnego w Dąbku koło Mławy lub jedzie do Centrum Rehabilitacji SM w Bornem Sulinowie, gdzie otrzymuje rehabilitację zgodną ze ściśle określonymi europejskimi standardami, prowadzoną przez wielospecjalistyczny zespół terapeutyczny. Tego rodzaju rehabilitacji nigdy nie otrzyma na dwutygodniowym turnusie. Na zwykłym turnusie rehabilitant niespecjalizujący się w SM może nawet zaszkodzić choremu, a „rehabilitacja” może spowodować rzut choroby. Turnusy są potrzebne, bo wszystkie osoby z niepełnosprawnością mają potrzebę opuszczenia domu, potrzebują aktywnego wypoczynku z rekreacją wśród innych osób. I tak należy na turnusy patrzeć, jako na ogólnousprawniającą rehabilitację, a nie specjalistyczną, bo ta druga stawia bardzo duże wymagania.
Vanessa Grzybowska: W przypadku wyjazdu na turnus rehabilitacyjny dziecko z dziecięcym porażeniem mózgowym ćwiczy ciężko np. w kombinezonie AD przez sześć godzin dziennie. Tak ważne dla niego ćwiczenia kończą się dla niego jednak po niecałych trzech tygodniach. Mam dwoje dzieci z niepełnosprawnością, na co dzień borykam się z wieloma problemami i kombinuję, aby miały ciągłą rehabilitację. By im ją zapewnić, nastawiłam się głównie na rehabilitację domową i w sanatoriach. Szukam też pomocy w różnych fundacjach.

Na zdjęciu: Vanessa Grzybowska. Fot.: Filip Miłuński
Elżbieta Kolano: Przepisy jasno określają, że na turnusie nie może być sama rehabilitacja lecznicza. Nie możemy więc wymagać, aby od rana do wieczora osoba z niepełnosprawnością wykonywała jakieś ćwiczenia rehabilitacyjne. Tam mają być elementy rehabilitacji - tak mówi artykuł 7 ustawy. Trzeba też pamiętać, że są różne typy turnusów, mające różny program przygotowany przez organizatorów dla innych niepełnosprawności.
Vanessa Grzybowska: Na swoich stronach internetowych ośrodki zawsze chwalą się super programami, ale po przybyciu na miejsce okazuje się, że to fikcja. Ośrodki powinny dostawać jakiś znak jakości za poziom oferowanych usług, bo on jest bardzo różny.
Iza Czarnecka: Doszliśmy kiedyś do wniosku, że aby nasi chorzy trafiali do bezpiecznego i dostosowanego ośrodka, będziemy wydawać ośrodkom certyfikaty świadczące o spełnianiu warunków bądź informujące o tym, że ośrodek nie prowadzi turnusów dla osób z SM.
Ewa Kowalczyk: Zawsze były spory o to, czy jest to turnus rehabilitacyjny, czy np. turnus integracji społecznej, czy turnusy nie mają za bardzo rozbudowanych pakietów wycieczek i rekreacji, a za mało zajęć z rehabilitacji zdrowotnej. Przedstawiciele Urzędu Wojewódzkiego, którzy byli u nas na kontroli, powiedzieli wprost, że program medyczny ich nie interesuje, tylko uczestnictwo osób w życiu społeczno-kulturalnym w trakcie turnusu.
Piotr Stanisławski: Próby z przyznawaniem certyfikatów pojawiały się wielokrotnie, chyba także Ogólnopolskie Porozumienie Organizatorów Turnusów Rehabilitacyjnych chciało to zrobić. Ale przecież Urzędy Wojewódzkie i Urzędy Marszałkowskie wpisując ośrodek czy organizatora turnusu do rejestru, musi go sprawdzić, a gdy są skargi na ośrodek, także je weryfikować.
Komentarze