Niepełnosprawny Przemek Kowalik udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wyruszył na wózku inwalidzkim z Rozewia do Zakopanego. W czwartek był w Trójmieście. - Trzeba chcieć, mieć siłę i wiarę i wtedy można wszystko - zapewnia Przemek Kowalik, który chce na wózku przejechać Polskę z północy na południe.
Magdalena Gnaczyńska: W ubiegłym roku przejechał pan Polskę wszerz, teraz jedzie pan z północy na południe. Skąd pomysł na wyprawy?
Przemek Kowalik: Pomysł narodził się trzy lata temu, w bardzo ciężkim dla mnie okresie. Czułem się opuszczony, zmęczony, brakowało mi bodźca do życia. Pisałem nawet do prezydenta prośbę o pozwolenie na eutanazję. W końcu jednak znalazłem cel, jakim stał się przejazd przez Polskę. Zacząłem organizować wyprawę z zachodu na wschód. Dzięki temu nawiązałem kontakty, poznałem fajnych ludzi. Odżyłem.
Przeczytaj więcej
Komentarze