niedziela, 12 lutego 2012 r.
WIADOMOŚCI
Fundacja Integracja - KRS 0000 144 578
Uczeń wagi ciężkiej
Autor: Iza Michalewicz, Źródło: Przekrój

Gigantyczna subwencja dla szkół na niepełnosprawnych uczniów, w tym dzieci z zespołem Aspergera, dziwnie się rozpływa.

Oliwka, lat 10: duże, błękitne oczy, szczera, nieco pucołowata buzia. Cicha, wycofana, zamknięta w sobie jak owad zaklęty w bursztynie. O tym, że cierpi na zespół Aspergera, rodzice dowiedzieli się, kiedy zaczynała pierwszą klasę. AS (z ang.  Asperger Syndrome) to rzadkość wśród dziewczynek, dotyka głównie chłopców. Dziewczynki zresztą przeżywają AS o wiele łagodniej.

Według szwedzkich badań zespół Aspergera, mieszczący się w spektrum autyzmu, ma na świecie siedmioro na tysiąc dzieci. Tak naprawdę nie wiadomo, ilu aspich chodzi do polskich szkół. Zespół Aspergera jest odnotowywany w statystykach tak samo jak głęboki autyzm. Szacuje się więc, że takich dzieci jest około 2 tysięcy (w tym prawie 400 w Warszawie). To – wydawałoby się – niewiele wobec 180 tysięcy wszystkich niepełnosprawnych uczniów, ale o diagnozie AS słyszy się coraz częściej. Niewątpliwie wiele takich dzieci, wciąż jeszcze niezdiagnozowanych, uchodzi po prostu za niegrzeczne, pyskate, nadruchliwe, niedostosowane społecznie.

Bo też dotknięte syndromem dzieci charakteryzują się, mówiąc najkrócej, właśnie brakiem umiejętności społecznych. Nie znają granic tego, co wolno, a czego nie. Żyją w świecie natychmiastowości. Ale jeśli pyskują nauczycielowi, to nie dlatego, że chcą go poniżyć czy ośmieszyć. One nie umieją postawić się na jego miejscu: wyobrazić sobie, co czuje. Psychiatrzy nazywają to brakiem teorii umysłu. To samo dotyczy kontaktów z rówieśnikami. Dzieci z AS w zabawie często też dążą do niezmienności. Mają problem z przenoszeniem zainteresowania z jednej sytuacji na drugą. A zdrowe dzieci tego nie lubią. Aspi nie daje sobie rady z emocjami. Na stres reaguje impulsywnie. Podobnie może odczuwać niektóre drażniące go bodźce sensoryczne: dźwięk czy zapach. Nie czyta też komunikatów z ludzkiej twarzy, które mówią na przykład: wystarczy, przeholowałeś. „To niedopasowanie utrudniające społeczne relacje, komunikację czy zabawę uderza w istotę dzieciństwa” – pisał w swojej książce „Uwięziony umysł” znawca problemu, psychiatra Peter Szatmari. U podłoża tego niedopasowania leży neurologiczna odmienność mózgu. Ukryte kalectwo.

Przeczytaj więcej

Data opublikowania dokumentu: 2009-11-30, 15.24

Skomentuj na forum Wydrukuj
=

Komentarze

Nie ma żadnych wiadomości. Dodaj komentarz
Partner technologiczny: TeamLab
Copyright by Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji