Nie tylko psy, koty czy konie mogą pomagać w rehabilitacji. Do grona zwierzęcych terapeutów należą także delfiny.
Badania nad delfinoterapią rozpoczęli w latach siedemdziesiątych naukowcy z Uniwersytetu w Miami. Dziś jest to uznana metoda rehabilitacji. Podczas delfinoterapii pacjenci bawią się z delfinami w wodzie, wykonując różne ćwiczenia. Znaczenie ma nie tylko ruch, ale także wysyłane przez delfiny ultradźwięki, które przenikając ciało człowieka, mogą powodować pozytywne zmiany w chorych komórkach. W czasie zabawy z delfinami wydzielane są endorfiny, czyli tak zwane hormony szczęścia, poprawiające nie tylko stan ducha, ale wpływające też na poprawę oddychania i termoregulacji.
Delfinoterapię zaleca się osobom cierpiącym na wiele różnych schorzeń, zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Ośrodki delfinoterapii wymieniają około 80 przypadłości, w których kontakt z delfinem może stanowić formę rehabilitacji; są to m.in.: autyzm, choroba Parkinsona, padaczka, stwardnienie rozsiane, porażenie dziecięce, depresja i zespół Downa. Pływanie z delfinami zaleca się również kobietom z nieprawidłowym przebiegiem ciąży. Podobno delfiny wyczuwają także wszelkie zmiany w ludzkim organizmie, na przykład nowotwory i obce elementy, np. protezy. W te miejsca posyłają swoje ultradźwięki.
Największe ośrodki delfinoterapii działają w Stanach Zjednoczonych i na Ukrainie. W Polsce od kilku miesięcy trwają starania o powołanie Górnośląskiego Centrum Delfinoterapii.
Komentarze