Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Kara za aktywność?

11.04.2018
Autor: Hanna Pasterny, fot. Piotr Stanisławski
Źródło: Integracja 1/2018
niewidomy mężczyzna z laską na dworcu

Zazwyczaj niepełnosprawność generuje dodatkowe koszty, tak finansowe, jak i niemierzalne, np. emocjonalne. W trudnej sytuacji są zwłaszcza dorośli, gdy potrzebują drogiego sprzętu lub zabiegu. Wiele fundacji wspiera wyłącznie dzieci. Spoty z ich udziałem chwytają za serce i otwierają kieszenie podatników, którzy wpłacą darowiznę lub przekażą 1 proc. Od dorosłych oczekuje się, by radzili sobie sami, a do tego karze się ich za aktywność.

Hanna PasternySłabosłyszący może otrzymać dofinansowanie do kosztującego kilkanaście tysięcy systemu FM tylko do 26. roku życia. Gdy staramy się o dofinansowanie do sprzętu i likwidacji barier architektonicznych, głównym kryterium są dochody. Im niższe, tym większa szansa na wsparcie. Czy w takiej sytuacji opłaca się podejmować trud dojazdu do pracy? Czy słuszne jest, że nie promuje się aktywności?

Poza systemem

Od tego roku niepełnosprawny właściciel i współwłaściciel samochodu w zeznaniu podatkowym może odliczyć koszty eksploatacji auta nawet wówczas, gdy nie dojeżdżał na zabiegi rehabilitacyjne. Uważam, że to kolejna niesprawiedliwość. Rodzic i niepełnosprawny właściciel auta odliczą sobie dojazdy na zakupy w Biedronce, a osoba, która samochodu nie ma i musi komuś zapłacić za zawiezienie na rehabilitację lub dworzec, nadal będzie ponosiła koszty, których w żaden sposób nie odliczy. W takiej sytuacji jest wiele osób z dysfunkcją wzroku. Ustawodawca nie uwzględnił też od lat zgłaszanego przez niewidomych postulatu dotyczącego dokumentowania odliczenia kosztów przewodnika. Niewidomi rzadko płacą przewodnikowi, natomiast ponoszą koszty opłacenia dojazdu i noclegu osoby towarzyszącej, jej posiłku, biletu na koncert, prezentu. Zazwyczaj nie są też w stanie wskazać konkretnej osoby.

Niewidoma kobieta, wracając z pracy, codziennie przechodzi przez podziemia, co jest trudne, a w dodatku napotyka tam szemrane towarzystwo. Zazwyczaj ktoś oferuje jej pomoc. Dzienna stawka to dwa złote. Tylko raz spróbowała nie zapłacić... W jaki sposób ma udokumentować koszty przewodnika i zachęcić np. tych napotykanych panów, by wykazali to w zeznaniach podatkowych?

Cena niepełnosprawności to także konieczność udowadniania naszych umiejętności i kompetencji. Gdy mówię, że pracuję i codziennie dojeżdżam do pracy ponad 20 km transportem publicznym, spotykam się z opinią, że to niemożliwe, bo jestem niewidoma. Raz osoba, która zagadnęła mnie na przystanku, co prawda przyjęła do wiadomości, że pojawiam się w pracy, ale chciała się dowiedzieć, kto za mnie pracuje i kto tej osobie płaci – ja czy mój szef.

Znajomi w obliczu niepełnosprawności

Jestem autorką trzech książek. Mój wydawca stara się organizować spotkania autorskie. Niektóre biblioteki odsyłają nas do działów terapeutycznych lub książki mówionej. Niepełnosprawność autora kojarzy się im z literaturą dla niepełnosprawnych. Zdarzyło się również, że po spotkaniu bibliotekarka nie chciała mi dać pieniędzy ze sprzedaży książek, bo na pewno je zgubię. Inna wahała się, czy może mi dać niesprzedane książki, mimo że przed spotkaniem dostała e-mail z wydawnictwa z prośbą, by to zrobiła. Na kolejnym spotkaniu, na którym byłam z dyrektorką wydawnictwa, to ją poproszono o podpisanie umowy, mimo że były w niej moje dane.

Ceną niepełnosprawności, szczególnie nabytej, bywa również utrata znajomych i sieci wsparcia. Osoby pełnosprawne nie wiedzą, jak traktować kolegę, który uległ wypadkowi, czego się po nim spodziewać i jakich tematów nie poruszać, by nie sprawić przykrości. Bariery są też po drugiej stronie. Kobieta, która na skutek postępującej choroby zaczęła poruszać się na wózku, odmówiła udziału w imprezie firmowej w swojej niedawnej pracy. Proponowano jej przywiezienie i odwiezienie do domu, ale krępowała się spojrzeń współpracowników.

Od kilku miesięcy w mojej okolicy można korzystać z usług asystenckich. Gdy wieczorem wracam ze studiów podyplomowych z Warszawy, asystentka czeka na mnie na dworcu, przebiegamy na przystanek autobusowy, podpisuję wykonanie usługi, płacę i jadę do domu. Co prawda znam drogę z dworca na przystanek, ale mam mało czasu na przesiadkę, a kolejny autobus jest za godzinę. Bardzo się cieszę, że za 2,50 zł mogę sobie kupić dodatkową godzinę snu.


Hanna Pasterny – konsultantka ds. osób niepełnosprawnych w Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych CRIS w Rybniku, osoba niewidoma, finalistka Konkursu „Człowiek bez barier 2011”, autorka książek: Jak z białą laską zdobywałam Belgię, Tandem w szkocką kratkę i Moje podróże w ciemno. W 2017 r. znalazła się w Liście Mocy, publikacji wydanej przez Integrację, z sylwetkami 100 najbardziej wpływowych Polek i Polaków z niepełnosprawnością. Więcej na stronie: www.hannapasterny.pl.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

  • Czy odbiorą niewidomym renty?
    Ala
    14.04.2018, 21:50
    Pani Haniu na pewno ma Pani rentę i to stałą . Kiedyś rządzący byli miłosierni i niech im BÓG wynagrodzi Teraz jeszcze niewidomi dostają renty okresowe, ale co będzie po reformie ? Czy ci biedacy zostaną bez grosza?
    odpowiedz na komentarz
  • po chrześcijańsku
    wolny duch
    12.04.2018, 12:54
    społeczeństwo zarówno niepełnosprawne osoby jak też terapeutów i opiekunów traktują z pogardą lub z politowaniem i brakiem zaufania. Większość dowartościowuje siebie uważając, że jest się lepszym i że jest ktoś "gorszy". Bieda, choroba, życiowe nieszczęścia dyskredytują "gorszych", których traktuje się bardzo po chrześcijańsku: jako dopust boży, karę za grzechy lub inne wymyślne, absurdalne powody, które z deklarowaną - A Jakże!!! - miłością bliźniego nie mają nic wspólnego. Deklaracje, wzniosłe bla,bla,bla idą swoją drogą a życie swoją. Żadna wiara ani ideologia nie są w stanie zmienić atawistycznego podejścia do potrzebujących. Potrzebujących nie znaczy głupszych i mniej zaradnych. Ale atawizm zaleca omijać szerokim łukiem w/w, bo się można....zarazić? Nawet coachowie zalecają, żeby zadawać się z bogatymi, wpływowymi, tryskającymi energią i witalnością pełnosprawnymi, bo w/w przecież emanują złą energią!?!? Byłam świadkiem jak ksiądz proboszcz potraktował dwie osoby naraz. Obie chciały zapłacić za chrzest: jedna to uboga samotna matka a druga babcia, pani doktorowa. No comment.... Reasumując stosunek "człowieków" deklarujących swoją wiarę w boga miłości, których jest największy odsetek w społeczeństwie: głupota i wszechświat nie mają granic.
    odpowiedz na komentarz
  • podatki
    piotr
    11.04.2018, 15:45
    Hanna kup sobie samochód i terz będziesz mogła go odliczyć i nikt nie będzie pytał jak gdzie za ile jedziesz wystarczy jakiś szrot za 500 lub nawet za 100 byle został zarejestrowany i spokój na lata.
    odpowiedz na komentarz
Prawy panel

Wspierają nas