Stowarzyszenie przyjaciół Integracja

Poznaj historię Dominiki i Grzegorza

Dominika

- To było dziesięć lat temu – opowiada Dominika. Nieuwaga kierowcy, wypadek samochodowy i świat młodej dziewczyny zmienił się diametralnie. Dla przyjaciółki Dominiki skończył się na zawsze. Trafiłam do szpitala. Po kilku dniach przyszedł do mnie lekarz z informacją, że jeśli chcę przeżyć muszę podpisać zgodę na amputację prawej nogi – opowiada Dominika. Dla tak aktywnej osoby, zawsze blisko związanej ze sportem – przed wypadkiem trenowała lekkoatletykę - utrata nogi wiązała się z radykalną zmianą stylu życia. Byłam przekonana, że niedługo znów będę biegać, ale to były myśli napędzane środkami przeciwbólowymi. Pierwsze kroki okazały się trudniejsze, niż przypuszczałam, właściwie zapomniałam jak się chodzi – tak swoje pierwsze dni po amputacji nogi wspomina Dominika.

Tymczasem wokół dziewczyny nagle pojawili się ludzie, którzy pokazali, że mimo amputacji można pozostać aktywnym. – Kolega „ po fachu”, czyli po amputacji uda pokazał mi, że mogę wyciskać sztangę leżąc, a koleżanka pomogła przy nauce jazdy konno – opowiada Dominika. W międzyczasie zaczęła nurkować i jeździć na mono-ski, czyli pojedynczej narcie do zjeżdżania po śniegu.

Jakiś czas temu Dominika zrobiła prawo jazdy. Dzięki „Kampanii parkingowej” realizowanej przez Integrację, nie ma już problemu ze znalezieniem miejsca na „kopercie”. Obecnie, życie Dominiki nie różni się specjalnie od tego sprzed wypadku. – Chociaż nie, jest jedna różnica – przypomina sobie. – Od dziesięciu lat zawsze wstaję lewą nogą :).

Grzegorz

Grzegorz od kilku lat jest niewidomy. Wzrok tracił stopniowo, maturę zdawał jeszcze przy użyciu lupy. Chodząc do liceum niechętnie korzystał z białej laski. „Zaprzyjaźniał się” z nią stopniowo. – Przekonywałem się etapami: najpierw chodziłem z laską do przejścia, potem do bramy szkoły i wreszcie do samego wejścia – wspomina Grzegorz. Dzisiaj wie, że biała laska jest nie tylko ważna dla niego, ale również dla pozostałych pieszych. – Taka laska jest sygnałem wysyłanym innym: „uwaga, słabo widzę”. To tylko narzędzie - wiadomo, że jeśli chcę wbić gwoździa to korzystam z młotka i nie robię tego ręką – wyjaśnia.

Obecnie Grzegorz nie widzi w ogóle. - W 2006 roku trafiłem do szpitala, lekarz skierował mnie na rutynowe badania, okazało się, ze mam niewydolność nerek i od razu skierowano mnie na dializę. Było to dokładnie 13 czerwca – opowiada. – Datę tę traktuję jako moje drugie narodziny. To po tej operacji całkowicie stracił wzrok.

Pierwszy raz z Integracją Grzegorz zetknął się, rejestrując się do biura pośrednictwa pracy, prowadzonego przez Centrum Integracja w Warszawie. Potem uczestniczył jeszcze w warsztatach aktywizacji zawodowej. – Dzięki temu zawsze coś się działo, zawsze coś robiłem – opowiada. – To ważne, bo dzięki temu nie załamałem się psychicznie.

Wkrótce po warsztatach Grzegorz znalazł zatrudnienie. Pracuje w dziale sprzedaży jednej z warszawskich firm. W zeszłym roku ożenił się.

 

likwidujemy bariery, burzymy stereotypy

znajdujemy pracę, zmieniamy prawo

KRS 0000 144 578
Fundacja Integracja
Infolinia
801 801 015
Nr konta Fundacji Integracja
14 1370 1037 0000 1701 4021 2501