Od września 2009 r. w polskich szkołach obowiązuje nowa, tzw. podstawa programowa, ale od tego czasu Ministerstwo Edukacji zatwierdziło jedynie trzy podręczniki, z których mogą się uczyć gimnazjaliści z niepełnosprawnością intelektualną.
Przed reformą programową uczniowie z lekkim stopniem niepełnosprawności intelektualnej mieli do dyspozycji specjalnie dla nich przygotowany komplet książek i ćwiczeń do nauki wszystkich przedmiotów wykładanych w szkole podstawowej i gimnazjum. Resort edukacji, wdrażając w 2009 r. nowe standardy nauczania, wprowadził też nowe podręczniki – również dla szkół tzw. kształcenia specjalnego. Problem w tym, że wprowadził ich za mało – trzy książki dla gimnazjów i jedną dla szkół podstawowych. Orzekł także, że z tych starych uczniowie nie mogą się uczyć, bo stanowią one jedynie pomoc dydaktyczną.
Pedagodzy ze specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych skarżą się więc, że brakuje podręczników do przedmiotów, które sprawiają najwięcej trudności ich podopiecznym – chemii, fizyki, geografii i historii. Na ich pytanie, z czego mają uczyć ministerstwo wydało specjalne oświadczenie, w którym podpowiada im, aby używali do tego celu tych samych książek, z których uczą się pełnosprawni uczniowie.
Zdaniem pedagogów, zmuszenie uczniów z lekką niepełnosprawnością intelektualną do realizacji normalnej podstawy programowej i korzystania z ogólnodostępnych podręczników jest chore i okrutne. Dzieci takie mają problem z myśleniem abstrakcyjnym. Podręczniki dla sprawnych uczniów są więc dla nich bezużyteczne. Zawierają zbyt dużo teorii, a zbyt mało ćwiczeń.
Problem dotyczy przede wszystkim książek do przedmiotów ścisłych, których na rynku brakuje. Resort edukacji obarcza winą za ten stan autorów, którzy albo nie napisali podręczników, albo jakość tych napisanych była nie do przyjęcia przez ministerstwo, które je zatwierdza.
Ministerstwo tłumaczy się, że w ramach wyrównywania szans edukacyjnych prowadzi działania, aby jak najwięcej uczniów z niepełnosprawnością intelektualną uczęszczało do szkół ogólnodostępnych. W opinii pedagogów, działania te są nieskuteczne i poszerzyły zakres obowiązków nauczycieli pracujących z takimi dziećmi. Bo to oni teraz muszą przygotowywać materiały edukacyjne, aby uczniowie mieli z czego się uczyć.
Komentarze