Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

System, stworzony przez Polaków, przeczyta osobom niedowidzącym napisy z otoczenia

08.01.2019
Autor: PAP, fot. sxc.hu
douszne słuchawki

System Toucan Eye, który rozpozna w otoczeniu napisy czy symbole i przeczyta je osobom niedowidzącym, opracowują polscy innowatorzy. Do dyspozycji użytkownika będzie kamerka umieszczona w urządzeniu przypominającym słuchawkę bluetooth.

- W Polsce jest ok. 500 tys. osób niedowidzących. To osoby, które widzą kontury obiektów, ale nie widzą szczegółów – mówi Radosław Zdunek z polskiej firmy Toucan Systems. Opowiada, że takie osoby zdane były dotąd na pomoc innych osób np. na przystanku, kiedy trzeba było rozpoznać numer zbliżającego się autobusu. Albo np. w urzędzie, kiedy szukały odpowiedniego okienka. Albo w restauracji czy sklepie, kiedy nie były w stanie samodzielnie zapoznać się z menu czy z ceną produktu. Nie mówiąc już o znalezieniu toalety.

Algorytmy sztucznej inteligencji

Tymczasem nowe technologie dają takim osobom możliwość bycia niezależnymi od przypadkowych przechodniów. Firma Toucan Systems przy wsparciu z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju pracuje nad systemem Toucan Eye. Pierwsze urządzenia polskiej firmy pojawić się mają na rynku pod koniec 2019 roku.

- Użytkownik naszego urządzenia nie będzie się wyróżniać w tłumie – opowiada Radosław Zdunek.

Wyjaśnia, że urządzenie wyglądać będzie jak zwykła słuchawka bluetooth zakładana na ucho. Słuchawka ta jednak wyposażona będzie w niewidoczną na pierwszy rzut oka kamerkę. Połączona będzie bezprzewodowo z mobilnym komputerem wielkości smartfonu, który zmieści się w kieszeni czy torebce.

Tam algorytmy sztucznej inteligencji (AI) przeczesywać będą obraz z kamery w poszukiwaniu napisów i symboli, a odczytany napis przetworzą na ludzką mowę i prześlą informacje do słuchawki. Użytkownik będzie też mógł zawęzić obszar poszukiwań i wskazać gestem ręki obszar, w którym znajduje się interesujący go napis.

Nie trzeba dostępu do internetu

- Na początku wydawało nam się, że nasze urządzenie przyda się bardziej osobom niewidomym. Z konsultacji w Polskim Związku Niewidomych wynikło jednak, że bardziej naszym rozwiązaniem zainteresowane byłyby osoby niedowidzące, które - w porównaniu z osobami niewidomymi - znacznie rzadziej poruszają się w towarzystwie przewodnika – opowiada Radosław Zdunek.

Toucan AI pracować będzie offline - wszystkie obliczenia będą wykonywane w przenośnym urządzeniu. Użytkownik nie będzie się więc musiał zastanawiać czy w miejscu, do którego idzie jest zasięg sieci komórkowej. A przy wyjeździe za granicę nie będzie musiał się martwić o wysokość rachunku za korzystanie z internetu.

- Zależało nam na tym, by użytkownik mógł zawsze i wszędzie na Toucan AI polegać. Tak jak i na innych urządzeniach dla osób z dysfunkcjami – mówi.

Skuteczność

Radosław Zdunek wyjaśnia, że największym wyzwaniem w pracy nad urządzeniem jest opracowanie algorytmu, który napisy i symbole - np. oznaczenie toalety - rozpoznawać będzie w przeróżnych warunkach.

- Problemem jest to, że w przestrzeni publicznej funkcjonuje wiele różnego rodzaju czcionek. Jedne są ozdobne, inne pochylone w lewo czy w prawo. Czasem litery ustawione w pionie - jedna pod drugą - inne pod skosem... W dodatku kamera widzieć je będzie pod różnym kątem i w różnych warunkach oświetleniowych. A w zapisie pojawiać się będzie szum. Odczytywanie takich napisów to złożony problem – opowiada.

Początkowo urządzenie rozpoznawać ma napisy w języku polskim. Z czasem firma chce też wprowadzić wersję dla języka angielskiego.

- Dotąd tylko jedna firma na świecie opracowała podobny system. Będziemy z nią konkurowali w aspekcie skuteczności – zapewnia Zdunek.

Zapowiada, że polski produkt ma być tańszy i skuteczniejszy w rozpoznawaniu obiektów niż produkt dostępny już na rynku.

Typ scenerii

Twórcy Toucan Eye szacują, że jedno ładowanie powinno wystarczyć na osiem godzin ciągłej pracy ich urządzenia. Radosław Zdunek jednak zwraca uwagę:

- Kiedy idziemy ulicą nie interesują nas przecież wszystkie napisy, które mijamy. Użytkownik będzie więc włączał system w określonych miejscach – opowiada innowator.

Wciskając guziki na komputerku użytkownik przekaże więc urządzeniu, że potrzebuje pomocy i określi, w jakim typie scenerii się znajduje. Inny tryb pracy urządzenia będzie bowiem potrzebny w kawiarni, a inny - na przystanku autobusowym.

Dopiero kolejne wersje urządzenia będą w stanie same - analizując obraz - ustalić kontekst - czy to wnętrze (gdzie należy szukać małych literek w niedużej odległości od kamery), czy może otwarta przestrzeń (gdzie napisów szuka się daleko).

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

brak komentarzy

Prawy panel

Sonda

Człowiek zaradny życiowo musi być przede wszystkim...

Biuletyn

Wspierają nas