Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Inny punkt widzenia. Przyjaciel z rekolekcji

11.01.2019
Autor: Hanna Pasterny, fot. pixabay.com, archiwum autorki
Źródło: Integracja 6/2018
kobiece złączone dłonie jak do modlitwy leżą na Piśmie świętym, które znajduje się na biurku

Pomysł Integracji, by stworzyć listę wyjątkowych, nieżyjących Polaków z niepełnosprawnością, zainspirował mnie do wspomnień. Chciałabym opowiedzieć o moim przyjacielu Bohdanie Jacórzyńskim.

Bohdan był osobą słabosłyszącą. W młodości prócz nasilających się problemów ze słuchem, zaczął tracić wzrok. Habilitację zrobił jako osoba głuchoniewidoma. Został dr. hab. nauk rolniczych i przez ponad 35 lat pracował w Instytucie Żywności i Żywienia. Popularyzował wiedzę o zdrowym żywieniu, był działaczem społecznym i jednym z założycieli Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym (TPG).

Hanna Pasterny i Bohdan Jacórzyński

Niełatwy początek znajomości

Bohdana poznałam na rekolekcjach dla głuchoniewidomych w podwarszawskich Laskach. Jedna z form komunikacji polega na tym, że osoba słysząca pisze na bieżąco na komputerze to, co mówi ksiądz i uczestnicy, a także teksty pieśni, analizowane fragmenty Biblii, stałe części mszy, czytania i psalmy. Symultaniczny przekaz tekstowy stosuje się po to, by osoby nieznające języka migowego, które zachowały resztki wzroku, i po zwiększeniu czcionki są w stanie czytać tekst na monitorze, mogły w pełni uczestniczyć w rekolekcjach.

W pewnym momencie zastąpiłam wolontariuszkę, która pisała głuchoniewidomemu mężczyźnie. Po spotkaniu powiedziałam, że nie nadążałam pisać słowo w słowo, i zapytałam, czy moje skróty myślowe były dla niego zrozumiałe. Odpowiedział, że jest tylko odbiorcą, nie ma prawa narzekać, musi być zadowolony i wdzięczny, że ktokolwiek mu pisze. Stwierdził również, że skoro nie mam problemów ze słuchem, jestem młoda i wykształcona, nie powinnam być na rekolekcjach dla głuchych. Coraz bardziej się nakręcał. Było mi przykro.

Nie przypuszczałam, że po tak burzliwym początku znajomości będziemy w stanie się zaprzyjaźnić. Bohdan wprowadzał mnie w tajniki komunikacji z osobami głuchoniewidomymi i działań TPG. Wolontaryjnie razem pracowaliśmy w kolegium redakcyjnym wydawanego przez tę organizację czasopisma „Dłonie i Słowo”. Wcześniej przez kilka lat Bohdan był jego redaktorem naczelnym. Wspierał mnie, gdy mierzyłam się z nową rzeczywistością podczas czteromiesięcznego Wolontariatu Europejskiego w Belgii.

Kontakt do końca

W następnym roku ukazała się moja książka Jak z białą laską zdobywałam Belgię, w której wspominam Bohdana, oraz jego pełna humoru i życiowej mądrości autobiograficzna książeczka Ja, głuchoniewidomy. Konsultowaliśmy ze sobą ich fragmenty, dzieliliśmy się spostrzeżeniami i podpowiadaliśmy, co ulepszyć. Kontakt z Bohdanem miałam do jego śmierci. Bardzo mi pomogło jego trzeźwe spojrzenie na różne sprawy, choć czasami ostro się kłóciliśmy. Trudne były dla niego święta Bożego Narodzenia. W te dni sporo mejlowaliśmy. Mimo że pod koniec życia zmagał się z chorobą nowotworową, nadal aktywnie działał na rzecz poprawy sytuacji osób głuchoniewidomych.

Na rekolekcjach, liście dyskusyjnej członków TPG i spotkaniach kolegium redakcyjnego często wkładał kij w mrowisko, mobilizując nas do myślenia i szukania odpowiedzi na niełatwe pytania. Cechowała go dociekliwość, upór, konsekwentne dążenie do celu i przekonanie, że wszystko musi mieć naukowe uzasadnienie. Był człowiekiem odpowiedzialnym, czasem aż do bólu logicznym i racjonalnym, a zarazem ciepłym, lojalnym i życzliwym. Wiedziałam, że gdybym podczas pobytu w Warszawie potrzebowała noclegu lub pomocy w dotarciu do jakiegoś miejsca, mogę na niego liczyć, ja natomiast pomagałam mu w komunikacji z lekarzem, gdy telefonicznie musiał ustalić termin wizyty.

Bohdan zmarł 3 lutego 2014 r. Brakuje mi naszych gorących dyskusji i mejlowych rozmów o codzienności. Myślę jednak, że patrzy na mnie z góry, czasem podpowiada i pilnuje, bym nie popełniła zbyt wielu głupstw.


Hanna Pasterny – konsultantka ds. osób niepełnosprawnych w Centrum Rozwoju Inicjatyw Społecznych CRIS w Rybniku, osoba niewidoma, finalistka Konkursu „Człowiek bez barier 2011”, autorka książek: Jak z białą laską zdobywałam Belgię, Tandem w szkocką kratkę i Moje podróże w ciemno. W 2017 r. znalazła się w Liście Mocy, publikacji wydanej przez Integrację, z sylwetkami 100 najbardziej wpływowych Polek i Polaków z niepełnosprawnością. Więcej: www.hannapasterny.pl.


okładka 6 numeru magazynu Integracja z Ewą Pawłowską prezes IntegracjiArtykuł pochodzi z nr 6/2018 magazynu Integracja.

Zobacz, jak możesz otrzymać magazyn Integracja.

Sprawdź, jakie tematy poruszaliśmy w poprzednich numerach (w dostępnych PDF-ach).

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

brak komentarzy

Prawy panel

Sonda

Czy ma dla Ciebie znaczenie, w jaki sposób nazywane są osoby z niepełnosprawnością (np. kaleka, inwalida, niepełnosprawny, osoba z niepełnosprawnością, itd)?

Biuletyn

Wspierają nas