poniedziałek, 1 września 2014 r.
Prawo
Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji- KRS 0000 102 130
Strona główna >> Prawo >> Osoba niepełnosprawna przed sądem
SONDA
W jaki sposób dowiedziałeś się o nowej odsłonie kampanii "Płytka wyobraźnia"?



 
NASZ BIULETYN
Wpisz swoj e-mail:
Osoba niepełnosprawna przed sądem

W dniu 8 grudnia 2003 r. w siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego odbyła się debata na temat "Osoba niepełnosprawna przed sądem" zorganizowana przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji we współpracy z Międzynarodową Komisją Prawników oraz Fundacją im. Stefana Batorego.

Debata należy do cyklu spotkań dotyczących problemów prawnych osób niepełnosprawnych.

W debacie uczestniczyli:
MACIEJ BOBROWICZ, Wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych,
TEODOR BULENDA, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, reprezentant Międzynarodowej Komisji Prawników,
ELŻBIETA CZYŻ, Komitet Helsiński Praw Człowieka,
WALDEMAR GUJSKI, Okręgowa Rada Adwokacka,
ADAM GWIAZDOWICZ, Dyrektor Biura Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych,
OLGA JANASZEK, Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji,
RYSZARD KALISZ, Poseł Komisji Ustawodawczej Sejmu RP,
JAROSŁAW KAMIŃSKI, Polskie Forum Osób Niepełnosprawnych,
MICHAŁ KUBALSKI, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich,
ALICJA KUREK, Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych,
DOROTA LANDSBERGER, Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji,
ANNA PANFIL, Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji,
PIOTR PAWŁOWSKI, Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji 
ZBIGNIEW PEŁCZYŃSKI, Założyciel Stowarzyszenie Szkoły Liderów,
SŁAWOMIR PIECHOTA, Przewodniczący Komisji Statutowej Rady Miejskiej Wrocławia,
JANUSZ POPIEL, Prezes "ALTER-EGO" -Stowarzyszenia  Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych,
MARIA TERSA ROMER, Prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia",
MARIAN SIEJCZUK, Zastępca Prokuratora Okręgowego w Warszawie,
ANDRZEJ SIEMIŃSKI, Sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej,
HANNA SZACHUŁOWICZ, Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie,
JERZY STĘPIEŃ, Sędzia Trybunału Konstytucyjnego
ZBIGNIEW SZCZUKA, Wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie,
DANUTA UCHYMIAK, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich,
ZBIGNIEW WASIAK, Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych,
LESZEK WOŹNIAK, Prokurator Prokuratury Apelacyjnej.


Uczestnicy debaty przeanalizowali następujące problemy prawne:

Dlaczego w postępowaniach cywilnych zakres udziału organizacji pozarządowych do wszczynania postępowań w imieniu danej osoby, uczestnictwa w postępowaniu lub reprezentacji strony jest ściśle ograniczony?
Czy organizacje pozarządowe działające na rzecz osób niepełnosprawnych nie powinny mieć pełnego prawa reprezentacji swoich członków, jeśli ci wyrażą taką wolę?

Art. 61 kpc stanowi, że w sprawach o roszczenia alimentacyjne oraz w sprawach o ochronę konsumentów organizacje społeczne, których zadanie nie polega na prowadzeniu działalności gospodarczej, mogą wytaczać powództwo na rzecz obywateli. Organizacje społeczne, do których zadań należy ochrona środowiska, ochrona konsumentów oraz ochrona praw z tytułu wynalazczości, mogą w sprawach z tego zakresu wstąpić, za zgodą powoda, do postępowania w każdym jego stadium. Do tych organizacji stosuje się odpowiednio przepisy o prokuratorze, a więc mają prawa strony - mogą zgłaszać wnioski, składać oświadczenia, zaskarżać orzeczenia.

Zdaniem uczestników debaty przepis ten zbyt ściśle ogranicza udział organizacji pozarządowych w postępowaniu sądowym i wymaga nowelizacji.

Pani Danuta Uchymiak z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich podniosła, że jest szereg żywotnych spraw, nie tylko dotyczących obywateli niepełnosprawnych, które są wielokrotnie bliższe ich sytuacji prawnej, niż alimenty czy sprawy konsumenckie np. dostęp do ewentualnego doradztwa i pomocy w zakresie spraw pracowniczych i w zakresie spraw z ubezpieczeń społecznych. Wprawdzie w sprawach pracowniczych kodeks postępowania cywilnego dopuszcza udział organizacji związkowych w postępowaniu, ale jest coraz mniej zakładów pracy pracodawców, które mają organizacje związkowe. W związku z tym dla osoby pokrzywdzonej przez pracodawcę bardzo istotną byłaby taka możliwość skorzystania z pomocy organizacji pozarządowych.
Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich napływa bardzo dużo skarg i listów od osób niepełnosprawnych i sprawnych, które mają problemy z dochodzeniem roszczeń, np. z tytułu niewypłacania renty socjalnej bądź wypłacania jej częściowo przez ośrodki pomocy społecznej ze względu na brak środków. W tej sytuacji jedyną drogą dochodzenia roszczenia jest droga sądowa.
Sławomir Piechota podkreślił, że ważne jest, by mimo zasady kontradyktoryjności wprowadzić pewien mechanizm wsparcia w stosunku do osób niepełnosprawnych jeśli  niepełnosprawność powoduje takie ograniczenie, że osoba ta ma problemy, żeby przed sądem skutecznie korzystać ze swoich uprawnień. Często barierą jest brak komunikacji, bariera możliwości wyrażenia swojego zdania w sposób komunikatywny dla otoczenia. W opinii pana Piechoty nie da się w prosty sposób zdefiniować poziomu niepełnosprawności, zatem należałoby tej osobie pozostawić ocenę (pod  kontrolą), czy jej możliwość jasnego komunikowania dla otoczenia swoich celów, swoich potrzeb napotyka na ograniczenia i dlatego ona potrzebuje wsparcia osób, które by były rzecznikami jej interesów. Jest to ograniczenie, dalece wykraczające poza chorobę o charakterze psychicznym czy upośledzenie umysłowe. Również różnego rodzaju porażenia, powodujące dysfunkcje, zwłaszcza mowy, stanowią tego typu bariery. Główne wsparcie powinno polegać na uprawnieniu organizacji pozarządowych do występowania w interesie i na rzecz osoby, której interesy powinny być chronione w drodze postępowania sądowego.


Poseł Ryszard Kalisz poinformował uczestników debaty, że aktualnie, w ramach komisji nadzwyczajnej do spraw kodyfikacji w sejmie toczą się prace i wg propozycji komisji art. 61 § 4 kpc ma nową propozycję brzmienia:

Organizacje społeczne, do których zadań statutowych należy ochrona równości oraz niedyskryminacji przez bezpodstawne bezpośrednie lub pośrednie zróżnicowanie praw i obowiązków obywateli, mogą w sprawach o roszczenia z tego zakresu wytaczać za zgodą obywateli powództwa na ich rzecz oraz, za zgodą powoda wstępować do postępowania w każdym jego stadium.

Poseł podkreślił, że prace w tej komisji kodyfikacyjnej trwają, (projekt jest po pierwszym czytaniu) i w związku z tym wyniki debaty prawnej  będą niezwykle pomocne w dalszym procesie legislacyjnym.
Prezes Sądu Apelacyjnego Hanna Szachułowicz zwróciła uwagę, że należy  rozszerzyć zmiany proponowanej treści § 4 art. 61, dodając do sformułowania ,,o roszczenia z tego zakresu"  zapis "również o sprawy odszkodowawcze". Nie każda sprawa odszkodowawcza ma charakter pracowniczy i nie każda sprawa odszkodowawcza ma charakter natury ubezpieczeń społecznych. Sprawy wypadków komunikacyjnych w tym szerokim zakresie wykraczają poza te zakresy i dlatego tu, właśnie przy osobach niepełnosprawnych rozszerzenie zakresu spraw byłoby zasadne.
Dr Teodor Bulenda reprezentujący Międzynarodową Komisję Prawników podkreślił, ze nie powinno umknąć w niniejszych rozważaniach postępowanie w sprawach nieletnich. Pokrzywdzony w takim postępowaniu nie jest stroną, co najwyżej może dokonywać pewnych czynności w postępowaniu wyjaśniającym. Zasadne więc jest, aby organizacja pozarządowa, mogła zadbać o interes pokrzywdzonego niepełnosprawnego.
 
Artykuł 61 kpc (propozycja) dotyczy organizacji pozarządowych, których zadanie statutowe nie polega na prowadzeniu działalności gospodarczej.
Zdaniem Prezesa "ALTER-EGO" -Stowarzyszenia  Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych Janusza Popiela przepis ten należy interpretować w ten sposób, że organizacje społeczne uprawnione do wytaczania powództwa i występowania za zgoda powoda w postępowaniu nie mogą prowadzić działalności gospodarczej jedynie w zakresie udzielania pomocy prawnej. Należałoby oddzielić działalność gospodarczą polegająca na doradztwie prawnym i pozostałą działalność gospodarczą. Wtedy należałoby wykluczyć te organizacje, które, w zakresie pomocy prawnej chciałyby czerpać korzyści.

2. Czy w stosunku do osób niepełnosprawnych warunkiem wstępnym dla ustanowienia obrońcy/pełnomocnika z urzędu powinien być warunek niskich dochodów?

Dla uczestników debaty bezsporne jest, że w przypadku osób niepełnosprawnych, w szczególności ograniczonych w mowie i słuchu i osób mających ograniczenia natury psychicznej, może to być dodatkowy warunek, który jest przesłanką do ustanowienia pełnomocnika z urzędu, ale w takich tylko przypadkach, kiedy osoba ta nie jest w stanie pod względem materialnym ustanowić pełnomocnika z wyboru.

Pani prezes Szachułowicz podkreśliła, że jeśli sąd dostrzegłby, że strona ułomna, która może sobie pozwolić na pełnomocnika z urzędu, jednak z niego nie korzysta i z tego powodu doznaje jakiejś niedogodności w toku postępowania to wówczas sąd ma obowiązek stosowania pouczeń w stosunku do osób występujących bez adwokata i wymagających takich pouczeń. W ten sposób  osoba, w pewnym sensie nieporadna może skorzystać jednak z pomocy fachowego pełnomocnika, co leży w granicach jej możliwości materialnych.

Poseł Kalisz przedstawił uczestnikom debaty propozycję komisji kodyfikacyjnej dotyczącą art. 5 kpc

"W razie uzasadnionej potrzeby sąd może udzielić stronom i uczestnikom postępowania występującym w sprawie bez adwokata czy radcy prawnego niezbędnych pouczeń, co do czynności procesowych".

Występuje tutaj warunek: w razie uzasadnionej potrzeby. W opinii posła świadomość sądu, że osoba niepełnosprawna ma ograniczenia chociażby w zakresie postrzegania zjawisk następujących na sali sadowej jest już taką uzasadnioną potrzebą. Jest to oczywiście pewna klauzula generalna, która wymaga dopiero sprawdzenia w praktyce, w razie uzasadnionej potrzeby. Zderzyły się dwa poglądy w trakcie dyskusji nad brzmieniem art. 5 kpc. Z jednej strony chęć jak najbardziej kontradyktoryjnego postępowania, aby sąd był tylko tym rozjemcą, przeprowadzał dowody i rozstrzygał we wszystkich kwestiach, które przedłożą mu strony. Z drugiej strony występuje pewne przyzwyczajenie w polskiej procedurze zarówno cywilnej jak i karnej, że sąd z urzędu powinien przeprowadzać dowody. I to jest swoistego rodzaju kompromis, zatrzymanie się wpół drogi do kontradyktoryjności. Klauzula generalna ma jednak to do siebie, że otwiera pole do różnego rodzaju interpretacji i różnych wykładni.

Czy osoba pokrzywdzona przestępstwem, jeśli posiada niepełnosprawność narządu słuchu, mowy, wzroku, niepełnosprawność intelektualną lub psychiczną, nie powinna mieć ustawowego prawa do obligatoryjnego pełnomocnika, analogicznie do obrony obligatoryjnej?

Czy prawo człowieka osoby pokrzywdzonej powinno zobowiązywać ustawodawcę do wprowadzenia obligatoryjnego pełnomocnika z urzędu?

W postępowaniu przygotowawczym ustawodawca stwierdził w sposób jednoznaczny, że stronami w tym postępowaniu jest podejrzany o popełnienie przestępstwa i pokrzywdzony. Podejrzanemu, który jest głuchy, niemy, niewidomy lub występują u niego zaburzenia psychiczne, przysługuje obligatoryjna obrona. Natomiast pokrzywdzony jest taką samą stroną w procesie, na etapie postępowania przygotowawczego. Zdaniem Zastępcy Prokuratora Okręgowego Mariana Siejczuka należy zapewnić zatem pokrzywdzonemu prawo do obrony obligatoryjnej jeśli pokrzywdzony w sposób istotny jest niepełnosprawny (w tym zakresie, w jakim obligatoryjna obrona jest wymagana: głuchy, niemy, niewidomy). Podkreślił, że prokurator działając z urzędu, ma obowiązek zbierać dowody na korzyść, na niekorzyść i działać w interesie tegoż pokrzywdzonego. Natomiast postanowienie prokuratorskie sporządzane jest pismem normalnym, maszynowym, prokuratorzy posługują się w postanowieniach specyficznymi sformułowaniami. Nie ulega wątpliwości, iż możliwości np. osoby niewidomej, która wiele rzeczy zna ze słyszenia (mimo, że jej oczytanie czasami bywa bardzo duże) jest zdecydowanie mniejsza. Tekst postanowienia jest dla takiej osoby z reguły mało zrozumiały,  wymagałby przełożenia ,, na polski". W opinii prokuratora Siejczuka taki pełnomocnik byłby przydatny, pozostawałby w łączności z pokrzywdzonym, który ma w sposób ewidentny utrudnione możliwości kontaktowania się ze światem zewnętrznym i wyrażania swoich myśli. Do zadań pełnomocnika należałoby dbanie o interes niepełnosprawnego w sposób szczególny, a jednocześnie zapoznanie się z tym materiałem dowodowym, który decyduje niejednokrotnie o  przyszłej pozycji pokrzywdzonego na dalszych etapach postępowania, też na etapie postępowania sądowego. Na etapie postępowania sądowego pokrzywdzony może być stroną. Jeśli jednak nie zgłosi swojego udziału w procesie w charakterze oskarżyciela posiłkowego, traci wówczas uprawnienia  strony (stroną jest już prokurator i oskarżony). Pełnomocnik zapewniłby pokrzywdzonemu prawo bycia stroną w postępowaniu sądowym. Ustanowienie obligatoryjnego pełnomocnika dla pokrzywdzonego niepełnosprawnego pociąga jednak za sobą pewne koszty z budżetu państwa.
Prokurator Leszek Woźniak z Prokuratury Apelacyjnej podzielił pogląd pana prokuratora Siejczuka, że ustanowienie pełnomocnika w postępowaniu przygotowawczym byłoby niezmiernie ważne dla zrównoważenia siły stron w postępowaniu karnym. Nie jest jednak zwolennikiem wprowadzenia instytucji obligatoryjnego pełnomocnika. Jego zdaniem pokrzywdzony powinien mieć prawo ze względu na upośledzenie słuchu, mowy, wzroku, na niepełnosprawność,  do wystąpienia z wnioskiem do sądu o ustanowienie pełnomocnika. Sąd dokonuje oceny, czy udział pełnomocnika w postępowaniu jest konieczny.

4. Czy postanowienie o odmowie ustanowienia obrońcy/pełnomocnika z urzędu w postępowaniu karnym nie powinno podlegać zaskarżeniu?

Prokurator Leszek Woźniak z Prokuratury Apelacyjnej  optował za możliwością  zaskarżenia takiej decyzji. Jego zdaniem decyzja negatywna sądu I instancji dostarcza m.in  pokrzywdzonemu uzasadnienia stanowiska sądu i  miałby on możliwość polemiki z tym stanowiskiem. Np. w uzasadnieniu byłoby wskazane  przez sąd, że pokrzywdzony nie dostarczył właściwych rachunków, właściwych dokumentów, które umożliwiają ustanowienie tego pełnomocnika. Gdy pokrzywdzony otrzyma decyzję negatywną, ma możliwość odwołania się od niej, ma możliwość złożenia brakujących dokumentów. Rola pełnomocnika w postępowaniu przygotowawczym jest niezmiernie ważna. Pełnomocnik aktywnie uczestniczący w przesłuchaniu świadków, nie tylko oskarżonego czy w innych czynności może wzbogacić to postępowanie. Dla wielu prokuratorów wygodniejszym jest, gdy w postępowaniu występuje mniej uczestników, bo toczy się ono sprawniej. Nie wszyscy prokuratorzy w pełni uświadamiają sobie jak pomocny jest pełnomocnik w tym postępowaniu. Prokurator Woźniak zasugerował, że szkolenie w zawodzie prokuratorskim, czy na etapie aplikacji, powinno  uświadamiać, jak ważny jest bezpośredni, czy pośredni, poprzez pełnomocnika udział pokrzywdzonego jako strony w postępowaniu. Istnieją opinie że w istocie prokuratura zawłaszcza skargę pokrzywdzonego i niejako postępowanie toczy się poza nim. Należy się zastanowić rzeczywiście nie oddać pokrzywdzonemu skargi i nie uczynić go rzeczywiście podmiotem postępowania.

Dr Teodor Bulenda opowiedział się za zaskarżeniem postępowania o odmowie ustanowienia pełnomocnika, gdyż przede wszystkim należy mieć na uwadze interes osób niepełnosprawnych a nie tempo procesowe. Koncentrując uwagę na prawie karnym należy podkreślić, że nie jest to tylko kwestia postępowania przygotowawczego i sądowego, ale i postępowania wykonawczego. W postępowaniu wykonawczym "ginie" nam już pokrzywdzony zupełnie, nie ma go też w postępowaniu  sądowym o ile nie występuje jako oskarżyciel posiłkowy, oskarżyciel prywatny czy powód cywilny. Podkreślił, że do prawa karnego można wprowadzić podobny przepis z jakim mamy do czynienia w prawie cywilnym.

Prokurator Siejczuk podkreślił, że Sąd na etapie postępowania przygotowawczego, ustanawiając pełnomocnika, winien się zdecydowanie kierować względami materialnymi. Sąd dokonuje oceny, czy jest ten pełnomocnik potrzebny. W razie odmowy, nie ma przeszkód, by na pewnym etapie, jeśli zmienią się warunki, można było wystąpić ponownie z wnioskiem o ustanowienie pełnomocnika. Prokurator opowiedział się jako przeciwnik możliwości zaskarżania tego postanowienia. W  przekonaniu prokuratora Siejczuka stworzenie możliwości zaskarżania decyzji wydłuży w sposób zdecydowany proces. Przypomniał, że są pewne terminy, niektóre instruktażowe, niektóre wiążące, np. tymczasowe aresztowanie - generalnie na trzy miesiące i tylko w niektórych wyjątkowych sytuacjach można je przedłużać. Składanie zażalenia, w istocie będzie tylko wzmacniać siłę oddziaływania pokrzywdzonego na urząd prokuratorski. De facto prokurator nie ma nawet możliwości dysponowania aktami, bo  musi je przedstawić do sądu. W tej chwili system zaskarżania decyzji prokuratora jest rozbudowany. Decyzja prokuratora podlega zaskarżeniu. Najpierw może być uchylona w drodze instancyjnej. Podlega też kontroli sądowej. Sądy z urzędu badają materiał dowodowy, uchylają decyzję, zlecając prokuratorowi uzupełnienie w określonym zakresie materiału dowodowego.


W opinii posła Kalisz te rozwiązania, które dzisiaj mamy starają się wypośrodkować potrzebę szybkości postępowania karnego i sprawiedliwości z należytą reprezentacją. W przypadku oskarżyciela posiłkowego przecież mamy do czynienia z osobą, która wspiera cały czas oskarżenie publiczne. Wydaje się tutaj, że przepis wskazujący zażalenie na odmowę ustanowienia w tym konkretnym przypadku byłby za daleko idący. Podkreślił, że w razie zmiany warunków,  wniosek o ustanowieniu obrońcy z urzędu może być w każdej chwili ponowiony.

5. Czy nowy § 4 art. 79 k.p.k. pozwalający na odwołanie obrońcy obligatoryjnego nie powinien wykluczać takiej możliwości w stosunku do osób niepełnosprawnych intelektualnie oraz ze zdiagnozowaną chorobą psychiczną, bez względu na fakt ich poczytalności w chwili czynu oraz z momencie badania, mając na uwadze sinusoidalny przebieg chorób psychicznych oraz sytuacyjne uwarunkowania rozeznania u osób
z niepełnosprawnością intelektualną?

 Art. 79 § 4
Jeśli w toku postępowania lekarze psychiatrzy stwierdzą, że poczytalność oskarżonego zarówno w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu, jak i w czasie postępowania nie budzi wątpliwości udział obrońcy w dalszym postępowaniu nie jest obowiązkowy. Prezes sądu, a na rozprawie sąd może wówczas cofnąć wyznaczenie obrońcy.

Andrzej Siemiński reprezentujący Naczelną Radę Adwokacką wyraził pogląd, że jest to zły przepis. Pojawiają się opinie, że zgodnie z intencją ustawodawcy przepis ten miał stanowić oszczędność dla Skarbu Państwa. Dzisiaj obrona (z urzędu) zgodnie z przepisem rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w I instancji wynosi 420 zł, w II instancji również 420 zł , zatem oszczędności dla Skarbu Państwa są bardzo duże. Prezesi sądu, w momencie wpłynięcia aktu oskarżenia wraz z opinią, że oskarżony w chwili in tempore crimini był zdolny do czynności, miał pełne rozeznanie, przed sądem może stawać, mogą wydać zarządzenia "zwalniające" obrońcę z urzędu. Tytułem przykładu podał, że w jego praktyce adwokackiej, od 1 lipca (tj. od wejścia w życie zmienionego przepisu) miał już dwa takie przypadki, w których cofnięto wyznaczonego obrońcę. Podkreślił, że przepis dotyczy właśnie osób niepełnosprawnych przed sądem. Pan mecenas Siemiński poinformował uczestników, że podjęto ten temat  w jednym z ostatnich numerów prokuratorskiego biuletynu. Postawił pytanie, co się dzieje, jeżeli w toku postępowania, po takim cofnięciu obrony obligatoryjnej, ujawni się jakakolwiek dalsza wątpliwość co do poczytalności oskarżonego, pytanie, na dzień dzisiejszy retoryczne.
Zdaniem pana posła Kalisza zasadnicze znaczenie dla przepisu ma sformułowanie ,,jak i w czasie postępowania nie budzi wątpliwości". Jego zdaniem, jeśli sąd ma do czynienia z sinusoidalnym przebiegiem chorób psychicznych, to przecież w przypadku takiej choroby, poczytalność oskarżonego musi budzić wątpliwości. I obowiązkiem każdego biegłego psychiatry jest wskazanie, że niezależnie od dobrego samopoczucia osoby będącej w trakcie postępowania karnego,  stan może się zmienić. Zdaniem pana posła jest mało prawdopodobne aby w przypadku opinii biegłego, stwierdzającej, że mogą być nawroty choroby psychicznej, w kategoriach niemożności kierowania swoim postępowaniem i sąd cofnąłby obrońcę z urzędu.

Czy nie należałoby ustawowo uregulować zagadnień związanych z dostępnością postępowania sądowego, tak cywilnego, jak i karnego, dla osób niepełnosprawnych poprzez zapewnienie im odpowiednich tłumaczy, adekwatnego przygotowania teksu pisanego oraz wprowadzenia informacji ustnej i pisemnej w systemie easy-to-read?

Czy nie należałoby zapewnić osobom niepełnosprawnym asystenta procesowego (obok lub przynajmniej zamiast profesjonalnego pełnomocnika procesowego), który zajmowałby się tłumaczeniem, czytaniem i wyjaśnianiem im bieżących kwestii formalnych?

Zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego sąd może zażądać, aby dokument
w języku obcym był przełożony przez tłumacza przysięgłego. Także do przesłuchania świadka nie władającego dostatecznie językiem polskim sąd może przybrać tłumacza. Analogiczne przepisy obowiązują w ramach postępowania karnego, gdzie sąd jest zobowiązany do wezwania tłumacza, jeśli zachodzi potrzeba przesłuchania głuchego lub niemego, a nie wystarcza możliwość porozumienia się z nim na piśmie.
Nie istnieją jednak żadne ogólne regulacje zobowiązujące sąd do ustanowienia dla strony, przykładowo z niepełnosprawnością narządu słuchu tłumacza języka migowego, aby poza jej własnym przesłuchaniem rozumiała, co się dzieje podczas rozprawy. Analogicznie, brak jest przepisów ustanawiających obowiązek sporządzania odpisów
w języku Braille'a dla osób z niepełnosprawnością narządu wzroku. Biorąc pod uwagę fakt, że protokoły rozpraw, a często także orzeczenia sporządza się ręcznie, ich dostępność nawet dla osób dobrze widzących jest często bardzo słaba. Pomimo to nie ma żadnych formalnych wymogów pozwalających na zapewnienie pełnego dostępu do tych informacji dla niepełnosprawnych stron procesu - zdarza się wręcz, że sędziowie, prokuratorzy, czy personel administracyjny wymiaru sprawiedliwości odmawiają przeczytania stronom na głos treści akt sprawy. Żaden przepis nie zobowiązuje sądu do stosowania języka adekwatnego do rozwoju intelektualnego i rozeznania strony. Wszelkie dostępne pisemne pouczenia powtarzają dosłownie treść przepisów kodeksowych zamiast stosować uproszczoną wersję

Uczestnicy debaty zgodzili się, ze trzeba  zmierzać w tym kierunku, żeby osoba niepełnosprawna mogła mieć pełną możliwość obrony swoich interesów. Jest to związane z całą koncepcją szacunku dla osoby niepełnosprawnej i koncepcją praw człowieka.

Czy postępowanie o ubezwłasnowolnienie powinno się toczyć przed sądem okręgowym w składzie trzech sędziów? Czy sąd rodzinny i opiekuńczy, jako bardziej mobilny i znajdujący się bliżej osoby, która ma zostać ubezwłasnowolniona, nie byłby bardziej właściwy?

Zdaniem pana prezesa Sądu Okręgowego Zbigniewa Szczuki  tej rangi sprawy jak ubezwłasnowolnienie  nieprzypadkowo zostały zakreślone przez ustawodawcę do kognicji sądu okręgowego i to w składzie trzech sędziów. Ustawodawca kierował się także kwestią doświadczenia życiowego, obok  wiedzy prawniczej. Poseł Kalisz podkreślił, ze ustawodawca uznał, że sąd rejonowy, w którym mogą już orzekać asesorzy już w wieku 28 lat nie jest właściwy, żeby orzekać w sprawach tak istotnych dla ochrony podmiotowych praw ludzi.

Czy ustawa nie powinna narzucać terminów na rozpatrzenie spraw o ubezwłasnowolnienie, tym bardziej że najczęściej osoby występują z takim wnioskiem w skomplikowanych sytuacjach życiowych, wymagających szybkiej reakcji, a badania wskazują, iż średnia długość postępowania waha się od kilku miesięcy do roku?

Niewątpliwie dla odbioru społecznego narzucenie sądowi pewnego terminu, daje gwarancję pewnej mobilizacji sądu. Zdaniem Prezesa Szczuki istnieją przykłady, które który temu przeczą. W kodeksie postępowania cywilnego jest przepi, że sprawy z zakresu prawa pracy powinny być rozpoznawane w terminie 14 dni, ma charakter instrukcyjny. Realia są jednak takie, że w dużych aglomeracjach, postępowanie w sprawach pracy liczone jest nawet nie w miesiącach, a w latach. Prezes Szczuka podkreślił, że generalnie sądy są związane stanowiskiem kompetentnych, w kwestii ubezwłasnowolnienia biegłych. Tu mają głos lekarze. W wielu wypadkach oni sygnalizują, jaki czas jest im potrzebny, aby przeprowadzić określone badania, aby podjąć konkretną decyzję, która zaważy na losie danego człowieka. Muszą też mieć pewność, że jest to wyważona, sprawdzona, nieponaglana terminem decyzja i opinia. Toteż Prezes Szczuka zaznaczył, należy być bardzo ostrożnym przed narzucaniem pewnych terminów, przyspieszaniem tych postępowań. Prezes podkreślił, że narzucanie pewnych terminów, przyspieszanie tych postępowań, schodzenie piętro niżej do szczebla sadu rejonowego nie wydaje mu się  w tym stanie rzeczy wskazane. Natomiast nadzór administracyjny kierownictwa sądu nad tego typu postępowaniami powinien być wzmożony.

Kalisz
Czy możliwość odstąpienia przez sąd od faktycznego udziału osoby, która ma być ubezwłasnowolniona, w postępowaniu jest zgodna z ochroną praw człowieka? Czy tego typu postanowienie nie powinno być zaskarżalne?

Dr Bulenda opowiedział się za dotychczasowym rozwiązaniem dotyczącym uczestnictwa osoby mającej być ubezwłasnowolniona w postępowaniu sadowym. Są bowiem takie sytuacje, które uniemożliwiają takiej osobie uczestniczenia bezpośrednio przed sądem. Za dobre należy uznać rozwiązanie, że sędzia może udać się do domu takiej osoby.

Pani Prezes Szachułowicz podkreśliła, że sąd ma zawsze obowiązek wysłuchania osoby, która ma być ubezwłasnowolniona. Obowiązek kontaktu sądu z osobą która ma być ubezwłasnowolniona jest obligatoryjny i konieczny w aktualnie obowiązującym postępowaniu. Jeżeli osoba nie może przybyć do sądu, to sędzia wyznaczony zawsze udaje się na miejsce i stara się również wysłuchać taką osobę. Ze względów faktycznych nie zawsze możliwe jest nawiązanie kontaktu z osobą, która ma być ubezwłasnowolniona, osoby dotknięte ciężkim upośledzeniem umysłowym, po prostu nie da się przesłuchać ani wysłuchać, ani wypytać o cokolwiek i tylko takie wypadki mogą uzasadniać odsunięcie od faktycznego udziału. W takich sytuacjach uczestniczą biegli, którzy wypowiadają swoje stanowisko. Odstąpienie przez sąd od faktycznego udziału osoby, która ma być ubezwłasnowolniona, w postępowaniu byłby niezgodny z ochroną praw człowieka, gdyby  następowały jakieś uchybienia proceduralne ze strony sadu. Natomiast zdaniem pani prezes, jeżeli to jest wynikiem takiego upośledzenia, że sąd nie jest w stanie uzyskać od osoby, która ma być ubezwłasnowolniona stanowiska tej osoby w sprawie, czy chce być ubezwłasnowolniona, czy nie, czy się godzi, z jakich przyczyn, to nie są to wypadki odsunięcia od udziału w sprawie.

Podsumowując debatę poseł Kalisz uznał, że debata dotycząca osoby niepełnosprawnej przed sądem wykazała, że jest potrzeba dyskusji o tych sprawach. Jednym z powodów zorganizowania debaty jest potrzeba  uświadomienia ustawodawcy i wszystkim innym osobom, biorącym udział w tworzeniu prawa konieczności spojrzenia na wymiar sprawiedliwości od strony osoby niepełnosprawnej, tak, aby ta osoba miała w pełni zagwarantowane prawa człowieka, możliwość realizacji swoich uprawnień. Debata pozwoliła również spojrzeć na te kwestie, od strony interesu wymiaru sprawiedliwości. Część debaty była poświęcona organizacjom pozarządowym, w szczególności tym, które statutowo reprezentują interesy niepełnosprawnych. Uczestnicy debaty byli zdania, że postępowanie sądowe w Polsce, zarówno cywilne jak i karne powinno uspołeczniać się, to znaczy korzystać z dorobku społeczeństwa obywatelskiego. Społeczeństwo obywatelskie ma przejaw w tym, że ludzie dla realizacji wspólnych spraw łącza się  w organizacje, dzisiaj umownie nazywamy organizacjami pozarządowymi. W ramach ich celów statutowych powinny mieć również jak najszerszą możliwość uczestnictwa w postępowaniu sadowym, zarówno karnym jak i cywilnym. Poseł podkreślił, że to wszystko, co zostało tutaj powiedziane może zostać spożytkowane na rzecz bardzo ważnego celu, jakim jest możliwość rozeznania problemów wynikających z uczestnictwa osób niepełnosprawnych w pełnym, szeroko rozumianym działaniu wymiaru sprawiedliwości.

Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji Piotr Pawłowski podkreślił, że debata wpisana jest w kalendarz obchodów Roku Osób Niepełnosprawnych 2003. Jednym z celów debaty było przedstawienie węzłowych problemów prawnych osób niepełnosprawnych w postępowaniu sądowym, autorytetom, których wiedza i doświadczenie są niekwestionowane. Może mieć to wpływ na praktykę wymiaru sprawiedliwości. Celem debaty było również stworzenie pewnego fermentu środowiskowego wokół kontrowersyjnych tematów, z nadzieją, że głos Stowarzyszenia będzie uwzględniany przy ewentualnych pracach legislacyjnych. Prezes podziękował uczestnikom za udział w debacie, a w szczególności panu posłowi Ryszardowi Kaliszowi za jej prowadzenie.

Opracowanie: Anna Panfil

Data opublikowania dokumentu: 2004-02-03, 12.13

Skomentuj na forum Wydrukuj

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) oraz zdjęć i elementów graficznych publikowanych w portalu www.niepelnosprawni.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

Copyright by Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji