Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Internet jest jak ogień...

08.02.2011
Autor: Magdalena Gajda
Źródło: inf. własna, fot. www.sxc.hu

Ogień daje ciepło i poczucie bezpieczeństwa, ogrzewa pożywienie. Ale może też zniszczyć dobytek, okaleczyć, odebrać życie. Podobnym „żywiołem” jest Internet. Dostarcza wiedzy i rozrywki, pomaga zdobyć nowe umiejętności, ale źle wykorzystany może być źródłem przemocy, cierpienia i przedmiotem uzależnienia. Również dla dzieci i młodzieży z niepełnosprawnością. Bo dla nich Internet i nowoczesne technologie to główne narzędzia komunikacji.

„Internet w świecie ciszy” to tytuł konferencji, która odbyła się 31 stycznia w warszawskim Ośrodku Edukacji Informatycznej i Zastosowań Komputerów. Zgromadziła ona nauczycieli i pedagogów z ośrodków szkolno–wychowawczych dla dzieci i młodzieży niesłyszącej i słabosłyszącej oraz ze szkół integracyjnych z Mazowsza. Konferencję zorganizowało Kuratorium Oświaty w Warszawie we współpracy z firmą Microsoft Polska. Podczas kilkugodzinnego spotkania zaproszeni specjaliści szczegółowo omawiali płynące z sieci zagrożenia, na które napotykają dzieci i młodzież z niepełnosprawnością – zwłaszcza osoby z dysfunkcjami słuchu.

Zdjęcie: chłopiec przed ekranem komputera
Fot. www.sxc.hu

- Internet rozwija się bardzo dynamicznie. Niestety, równie szybko rozwijają się coraz bardziej wyrafinowane formy zagrożeń, związanych z używaniem tego medium, np. rozpowszechnianie szkodliwych treści, niebezpieczne kontakty online, cyberprzemoc, cyberprzestępstwa i uzależnienie. Dzieci i młodzież czują się „internetowymi ekspertami”, ale nie zawsze zdają sobie sprawę z tych zagrożeń. Jeszcze mniejszą wiedzę o tym mają rodzice. Wciąż jeszcze dla zdecydowanej większości z nich Internet to coś nowego, czego nie znają, często obawiają się poznać, a więc nie rozmawiają o tym ze swoimi dziećmi. A to dzięki ich czujności i kontroli, a także wprowadzeniu zasad korzystania z komputera wielu groźnych sytuacji udałoby się uniknąć  – mówi Łukasz Wojtasik z Fundacji „Dzieci Niczyje”, która prowadzi kampanie i akcje społeczne wskazujące „internetowe niebezpieczeństwa” oraz pomaga tym, którzy wpadali w pułapki sieci.

Kłamstwa, agresja i seks
Szkodliwe treści, na które można trafić w Internecie, dotyczą m.in. propagowania przemocy, używek, hazardu, seksu, samobójstw, rasizmu i ksenofobii. Najłatwiej i najczęściej młodzi internauci odnajdują jednak strony poświecone erotyce i pornografii. Ponad 70 proc. z nich deklaruje, że znalazło się na takich stronach wbrew swojej woli  (badanie Gemius i Fundacji „Dzieci Niczyje”).

- Serwisy porno mają charakter komercyjny. Ich administratorom zależy na jak najszerszym kontakcie z potencjalnym odbiorcą. Okno „Mam/nie mam 18 lat” nie gwarantuje, że informacje i obrazy zawarte na tych stronach trafią tylko do dorosłych. Treści porno pojawiają się także na serwisach społecznościowych, z których młodzi ludzie coraz chętniej korzystają. Co gorsza, mamy do czynienia z nowym zjawiskiem – treści intymne umieszczają w sieci same dzieci – powiedział Łukasz Wojtasik.

Podobnie rzecz się ma z przemocą:  dzieci nagrywają telefonami komórkowymi zdarzenia, w których ich koledzy są ośmieszani, prześladowani, bici, i publikują je w Internecie. Głównie, aby dodatkowo upokorzyć ofiarę, ale też aby zyskać uznanie innych ludzi – zdobyć jak najwięcej tzw. znajomych, których liczba świadczy (bądź nie) o popularności danego internauty.

– Przemoc rówieśnicza z użyciem nowoczesnych technologii, czyli np. zastraszanie, ośmieszanie, lżenie, podszywanie się pod kogoś, publikowanie i dystrybuowanie treści bez zgody ich bohatera za pomocą np. poczty elektronicznej, komunikatorów internetowych, wiadomości SMS i MMS, to już niestety zachowania standardowe w polskich szkołach i poza nimi – powiedział Łukasz Wojtasik.  Według badań Gemiusa aż 52 proc. młodych internautów miało do czynienia z cyberprzemocą werbalną w Internecie lub przez telefon komórkowy, a 57 proc. z nich przynajmniej raz było wbrew swej woli „bohaterami” upokarzających zdjęć lub filmików.

Równie przerażające dane dotyczą zjawiska nawiązywania przez Internet niebezpiecznych kontaktów z obcymi osobami. I nie chodzi tylko o pedofilię, ale także o uwodzenie, propozycje seksualne,  nakłanianie do spotkań i cyberseksu, kontakty z sektami i ruchami neonazistowskimi, wyłudzenia, wywiad przestępczy (zdobywanie danych o statusie materialnym rodziny), a także nakłanianie do samobójstwa. Analiza Gemiusa  wykazała, że 45 proc. młodych internautów było zachęcanych do rozmowy wbrew swojej woli, 64 proc. zawierało znajomość w sieci z nieznanym człowiekiem, 77 proc. podało mu swój adres e-mail (45 proc. - numer telefonu, a 10 proc. - adres zamieszkania), ale tylko 23 proc. poinformowało rodziców/opiekunów o spotkaniu w „realu” ze znajomym z sieci. 

– Kontakty inicjują przeważnie mężczyźni, a ich „ofiarami” są młode dziewczęta. Ale też często zdarza się, że inicjatywa nawiązania relacji stoi po drugiej stronie. Co gorsza takie zachowania są akceptowane wśród rówieśników. Posiadanie starszego „sponsora” wyznacza wartość dziewczyny w oczach koleżanek, a w Internecie powstają fora, na których internautki nie tylko umieszczają swoje zdjęcia i dane, ale także wymieniają się doświadczeniami:  gdzie szukać mężczyzn, jak ich zagadywać, a nawet jak się „postarzyć” lub „odmłodzić” makijażem – powiedział Łukasz Wojtasik.

Zdjęcie: dziewczyna z laptopem
Fot. www.sxc.hu

Specjaliści wskazują też, że zjawisko uzależnienia od Internetu (zwłaszcza od gier on-line, a także korzystania z for, czatów i serwisów społecznościowych) jeszcze kilka lat temu dotyczyło głównie dorosłych, a teraz rośnie liczba zdiagnozowanych przypadków tego nałogu wśród dzieci. Zbyt częste przebywanie w cyberprzestrzeni prowadzi do tego, że młody człowiek zaczyna unikać osobistych kontaktów z ludźmi, nie potrafi nawiązać relacji z rówieśnikami ani też odróżnić prawdy od internetowej fikcji, a ograniczenie dostępu do sieci wywołuje w nim agresję (tzw. syndrom odstawienia). 

Akcje i reakcje
Pedofilia  to główne zagrożenie, które przychodzi na myśl osobom dorosłym w kontekście korzystania z Internetu przez dzieci i nieletnią młodzież. – W 2008 r. odnotowaliśmy 581 przestępstw tzw. stwierdzonych w zakresie rozpowszechniania pornografii dziecięcej. W 2010 r. było ich 265. Ale ten obniżający się wskaźnik nie oznacza, że przestępstw ubywa, ale to, że przybierają one coraz trudniejsze do wykrycia przez policję formy – powiedział komisarz Jarosław Myszkowski z Wydziału ds. Przestępczości Kryminalnej Komendy Głównej Policji.

Od 2007 r. polska policja przeprowadziła 29 operacji krajowych i europejskich przeciwko pedofilom. Przeszukano 1257 mieszkań, zabezpieczono jako materiał dowodowy  114 647 (!) płyt CD/DVD z pornografią dziecięcą. Zatrzymano 1368 osób, a konkretne, wsparte dowodami  zarzuty przedstawiono 35 z nich.  Sprawcami byli zwykle mężczyźni w wieku od 30 do 49 lat.

- Pedofila nie można poznać po nicku, internetowym pseudonimie, ale po zachowaniu – powiedział komisarz Myszkowski. – Osoby takie dążą do rozmowy z dzieckiem, wymiany danych kontaktowych, a w finale - do spotkania. Same chętnie podają dziecku swój numer telefonu, adres mailowy, „oswajają je”, wykazują zrozumienie dla jego problemów, zachęcają do włączenia kamerki internetowej i do obnażenia się przed nią.

Co mogą zrobić dorośli, kiedy sami natkną się na osoby wykazujące zachowania pedofilskie albo uzyskają informacje o nich od swoich dzieci? – Przede wszystkim  powinni utrzymać kontakt z taką osobą, utwierdzić ją w przekonaniu, że ma do czynienia z dzieckiem poniżej 15 lat, spisać jego nick i wszystkie dane, które ujawni, a także nazwę strony, portalu, na której dostępne są treści z pornografią dziecięcą, wykonać kopię tej strony, opisać całą sytuację i powiadomić policję – tłumaczy komisarz Myszkowski.

Dzieci i młodzież, które doświadczyły zagrożeń w Internecie lub z użyciem telefonów komórkowych, ale także dorośli, którzy wiedzą na pewno lub podejrzewają, że młody internauta jest „ofiarą sieci”, są zaniepokojeni kontaktami internetowymi dziecka lub nie wiedzą, jak rozmawiać z dzieckiem o bezpieczeństwie w Internecie, mogą zgłosić się po pomoc także do konsultantów z Helpline.org.pl – projektu realizowanego przez Fundację „Dzieci Niczyje” we współpracy z Fundacją Orange. Konsultanci dyżurują od poniedziałku do piątku w godz. 11.00 – 17.00. Można z nimi porozmawiać on-line, telefonicznie (bezpłatny numer 800 100 100), albo zadać im pytanie poprzez stronę: www.helpline.org.pl.

Przy każdym zgłoszeniu konsultanci Helpline.org.pl diagnozują, czego i kogo dotyczy problem, udzielają porad prawnych oraz technicznych, jak zabezpieczyć dowody przestępstwa internetowego, a także wspierają emocjonalnie poszkodowanego i interweniują u dostawcy lub administratora danej usługi internetowej.

Zdjęcie: chłopiec z laptopem
Fot. www.sxc.hu

- Dzieci i młodych osób, które zgłaszają się do nas po wsparcie, z roku na rok niestety przybywa. Zawsze dążymy do kontaktu z jego dorosłym opiekunem. Bo młodzi internauci proszą o pomoc, kiedy jakiś problem już powstał , np. znajomość została nawiązana, a dziecko jest wciąż nagabywane, czuje się z tym źle, cierpi, więc chce ją przerwać i oczekuje od nas natychmiastowej reakcji: „żeby to szybko zniknęło”. Ato nie zawsze się da szybko zrobić – powiedziała Agnieszka Nawarenko z Fundacji „Dzieci Niczyje”.

„Nie wiem jak to powiedzieć”
Internet jest jak ogień – można się nim „sparzyć”. Ale to właśnie dzięki niemu osoby z różnymi rodzajami niepełnosprawności stają się coraz bardziej niezależne. Internet jest „sezamem” informacji z całego świata i różnych dziedzin życia, ułatwia korzystanie z wielu usług, np. finansowych, zakupów itp., dostarcza wiedzy i rozrywki, jest platformą nawiązywania kontaktów międzyludzkich, a dzięki coraz nowocześniejszym narzędziom – doskonałym komunikatorem. Zwłaszcza dla osób, które mają kłopoty z werbalnym porozumiewaniem się oraz dla tych z dysfunkcjami narządu słuchu. Bo przez Internet lub komórkę doskonale się „miga”. 

Zagrożenia, które stwarza korzystanie z sieci, dotyczą wszystkich młodych internautów. Nie wszyscy jednak w takim samym stopniu je rozumieją i przeżywają. Nie wszyscy też potrafią prawidłowo opisać samo zdarzenie oraz emocje, jakie w nich wywołało.

Od dwóch lat firma Microsoft Polska realizuje projekt: „3…2…1… Internet”, którego celem jest pokazywanie uczniom szkół podstawowych (z klas IV-VI) największych pułapek, które czyhają na nie w Internecie. Na potrzeby projektu stworzono pięć interaktywnych filmów, które dotyczą: kontaktów z nieznajomymi, upokarzających „żartów” robionych sobie nawzajem przez dzieci, publikacji fotografii, praw autorskich do pracy domowej, a także „komputeromanii”.  Na końcu każdego z filmów ukazywany jest pewien problem i dwie drogi jego rozwiązania. Dziecko ma wybrać jedną z nich. Filmy, skopiowane na DVD lub w wersji on-line, wzbogacone o komiksy i materiały dydaktyczne dla nauczycieli, trafiły już do ok. 14 tys. szkół w całej Polsce, a projekt został uhonorowany przez Ministerstwo Edukacji tytułem „Inicjatywa Edukacyjna 2010 roku”.

- Nawiązaliśmy też współpracę z Polskim Związkiem Głuchych i podjęliśmy decyzję o stworzeniu podobnego pakietu edukacyjnego dla dzieci niesłyszących i słabosłyszących – powiedział Marek Kosycarz, dyrektor Działu Odpowiedzialności Społecznej Microsoft Polska. – Wydawało nam się, że wystarczy dołączyć do filmów napisy i będą one zrozumiałe dla niesłyszących odbiorców. Kiedy jednak dzieci z dysfunkcjami słuchu zaczęły testować pakiety, okazało się, że treści tam zawarte zupełnie do nich nie trafiają. Po dokładnych analizach postanowiliśmy wzbogacić filmy o bardzo dynamiczny dubbing migowy.

Głównym powodem kłopotów firmy Microsoft z pierwszym pakietem „3…2…1… Internet” dla dzieci niesłyszących i słabosłyszących był fakt, że język polski jest dla tych osób językiem obcym. Podobnie jak dla słyszących - język francuski, niemiecki lub dialekt mandaryński języka chińskiego.

- Dzieci niesłyszące i słabosłyszące mają więc kłopot z werbalizacją problemu – opowiedzeniem słowami złych zdarzeń i emocji, których doświadczyły. A dotarcie do takiego dziecka, zwłaszcza gdy czuje się ono skrzywdzone, jest utrudnione i zależy od takich czynników, jak stopień niedosłuchu, zachowanie mowy lub posługiwanie się językiem polskim i językiem migowym. Tym więcej należy z nimi rozmawiać (w grupie i indywidualnie) i przestrzegać przed zagrożeniami w sieci - powiedział Kamil Jaworski, psycholog  z poradni psychologiczno –pedagogicznej TOP w Warszawie.

Według danych z 2009 r. ponad 80 proc. dzieci w wieku szkolnym – sprawnych i z niepełnosprawnością - korzysta codziennie z Internetu. Średni czas spędzony w sieci to ok. 3 godz. każdego dnia. To od rodziców, opiekunów i nauczycieli zależy, jak dziecko wykorzysta ten czas.  Doskonałym narzędziem jest tzw. kontrola rodzicielska – specjalne programy filtrujące strony otwierane przez młodego internautę. Dzięki nim można ustalić – po uprzedniej rozmowie z dzieckiem, aby nie było ono zaskoczone – m.in. rodzaj stron, które może odwiedzać, gry on-line, w które może grać, czas korzystania z komputera, a także zablokować strony z treściami, do których dziecko nie powinno mieć dostępu. Ważne są też rozmowy z dzieckiem na temat zagrożeń internetowych, uczulenie go na sytuacje, gdy ktoś obcy nawiązuje z nim kontakt i nakłania do dziwnych zachowań, oraz zwykła rodzicielska/nauczycielska czujność.


Z Internetu korzystaj ostrożnie!
- nie podawaj w Internecie danych osobistych;
- używaj „nicka” zamiast imienia i nazwiska;
- nie wierz we wszystko, co przeczytasz w Internecie;
- nie otwieraj wiadomości od kogoś, kogo nie znasz;
- nie musisz być ciągle on-line – zawsze masz prawo wyjść z sieci i wyłączyć komputer.


Dzień Bezpiecznego Internetu (DBI) został ustanowiony z inicjatywy Komisji Europejskiej w 2004 r. Tego dnia w sposób szczególny propaguje się działa na rzecz bezpiecznego dostępu dzieci i młodzieży do zasobów internetowych. W tym roku DBI obchodzony jest 8 lutego.  W Polsce DBI organizowany jest przez Fundację „Dzieci Niczyje” oraz Naukową i Akademicką Sieć Komputerową (NASK) – realizatorów programu „Safer Internet”, a głównym partnerem akcji jest Fundacja Orange. Hasło tegorocznego DBI: „Internet to więcej niż zabawa. To Twoje życie”.

Więcej informacji o zagrożeniach internetowych: www.kursy.dzieciwsieci.pl, www.sieciaki.pl,
www.dzieciwsieci.pl, www.helpline.org.pl.

Komentarz

  • Tusky-dlaczego Niepełnosprawnych prześladujesz?
    O.N 7
    11.02.2011, 16:09
    Bardzo dobry artykół.Poprzez takie refleksyjne artykóły stajemy sie lepsi,my polacy,gorące głowy itp...Przepraszam Pana Dude ,ze tak na niego naskoczyłem,Dużo dobrego zrobił,lecz sztandarowa obietnica Platformy Tuska o zniesieniu limitów zarobku nadal nas-dorabijających do nędznej renciny/500,600zł/wkurza .Rostowski wyliczy ze 100 mil.zł zniesienie kajdan dyskryminacji by kosztowało./uwazam że mniej/.A lekką rączką Tusk daje rodzinom ofiar rozbitych namolotow 250000zl na czlonka dalszej i bliższej rodziny,w sumie wyjdzie więcej.Czy to nie Hańba,że tak nas O.N rząd Tuska oczukał?Czy Pan Duda nie jast wspólnikiem oszusta Tuska i jego Hycli?.Co z nami niepełnosprawnymi będzie?,kto nas przytuli i pomoże?Co mamy robić?Czy w rozpaczy i beznadzieji mamy strzelaćdo naszych czemiężycieli?,czy popełnić zbiorowe harakiry? Rządzący-czy tego chcecie?

Dodaj odpowiedź na komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin
Prawy panel

Wspierają nas