Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Diagnoza autyzmu stawiana zbyt pochopnie

23.08.2019
Autor: PAP, fot. pixabay.com
chłopiec z parasolem w gumowcach bawi się chodzeniem po kałuży na chodniku po lewej stronie kamienice

Granice pomiędzy ludźmi pełnosprawnymi a osobami z autyzmem stale się zacierają. Definicja autyzmu jest tak rozmyta, że utrudnia postawienie wiarygodnej diagnozy – twierdzą naukowcy na łamach prestiżowego czasopisma „JAMA Psychiatry”.

W społeczeństwie od lat obserwuje się wzrost odsetka osób z rozpoznanymi zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Czy to oznacza, że coraz więcej ludzi ma autyzm? Niekoniecznie. Zdaniem badaczy z Uniwersytetu Montrealskiego oraz kilku innych ośrodków naukowych w Danii, Francji i Kanadzie taki stan rzeczy jest spowodowany zbyt swobodną interpretacją kryteriów diagnostycznych przez praktyków.

- Trzy kryteria diagnostyczne autyzm są związane z komunikatywnością. Pięćdziesiąt lat temu jednym z objawów autyzmu był brak widocznego zainteresowania innymi. Dzisiaj to po prostu posiadanie mniejszej liczby znajomych – komentuje prof. Laurent Mottron, jeden z autorów pracy.

- Zainteresowanie innymi można mierzyć w różny sposób, np. poprzez nawiązywanie kontaktu wzrokowego. Jednak niektórych od patrzenia na innych może powstrzymywać nieśmiałość, a nie autyzm – dodaje.

Na podstawie analizy badań nad autyzmem opublikowanych w latach 1966-2019 specjaliści ustalili, że zanikają różnice pomiędzy osobami zdrowymi a mającymi autyzm.

Chociaż kryteria diagnostyczne autyzmu nie zmieniają się, a pomiędzy osobami zdrowymi i z autyzmem wciąż stwierdza się występowanie różnic w zakresie rozpoznawania emocji, rozumienia cudzych intencji, elastyczności poznawczej, planowania, hamowania, wrażliwości na stymulację sensoryczną i objętości mózgu, to większość z tych różnic od dłuższego czasu maleje.

- Jeśli ten trend się utrzyma, obiektywne różnice pomiędzy ludźmi z autyzmem a populacją generalną znikną w ciągu mniej niż 10 lat. Definicja autyzmu może stać się zbyt rozmyta, a przez to mniej znacząca, bo coraz częściej stawiamy diagnozę osobom, które nie odbiegają za bardzo od populacji generalnej – mówi prof. Mottron.

Naukowcy uważają, że autyzm to nic innego, jak jeden z krańców kontinuum socjalizacyjnego, na którym można umiejscowić każdego przedstawiciela populacji.

Więcej informacji o badaniu.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

  • czy osoby z autyzmem nie są zdrowe?
    KS
    06.09.2019, 16:55
    "specjaliści ustalili, że zanikają różnice pomiędzy osobami zdrowymi a mającymi autyzm." A może nigdy ich nie było i pojawiają się dopiero gdy np. osoba z autyzmem się przeziębi?
    odpowiedz na komentarz
  • Coś w tym jest
    Dynia
    28.08.2019, 15:11
    Kryterium braku znajomych i nie szukania kontaktów wydaje mi się śmieszne jako kryterium diagnostyczne. Zawsze byłam typem samotnika, stroniłam od ludzi i nie lubiłam zgiełku. Nie wydaje mi się żeby to był jakiś objaw kliniczny, raczej po prostu brak zaufania do innych. Nauczona słynnym przysłowiem, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, nie zabiegałam o ludzi którzy zrywali ze mną kontakt z powodu pogarszającej się choroby. Nie płaczę z powodu braku przyjaciół, bo wiem, że nigdy tak naprawdę ich nie miałam.
    odpowiedz na komentarz
Prawy panel

Sonda

Jak angażujesz się w wybory parlamentarne?

Biuletyn

Wspierają nas