Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Rollercoaster możliwości

26.11.2019
Autor: Justyna Dąbrowska, fot. Dominika Kudła
Źródło: Integracja 5/2019
Logo Ideathonu. Żarówka w kształcie ludzkiej głowy i napis: Ideathon

Czy rozumiesz, jak wielką siłę ma zaangażowanie? Czy potrafisz wyzwolić taką energię, która nie ma sobie równych? Czy wiesz, jak smakuje wyzwanie, którego nie podjął się nikt wcześniej? I jak to jest, kiedy czujesz, że zmieniasz czyjś świat na lepszy?

Na każde z tych pytań może odpowiedzieć: „tak” ponad 100 uczestników Ideathonu – pierwszej w Polsce inicjatywy, w której aż dziewięć korporacji połączyło siły, aby wspólnie działać na rzecz realnej zmiany sytuacji osób z niepełnosprawnością na rynku pracy.

- Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu na spotkaniu dyrektorów HR Human Explorers, w momencie, kiedy Paweł Łukasiak, prezes Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce, powiedział: „Mamy problem - w Polsce jest regres wolontariatu. Są fundacje, które chcą się rozwijać, ale brakuje im już pomysłów i rozwiązań. Trzeba coś z tym zrobić”. Właśnie wtedy wpadłam na pomysł, by zorganizować Ideathon, unikalny projekt wolontariatu kompetencji, do którego zaprosimy uczestników programów talentowych – przypomniała Tina Sobocińska, inicjatorka projektu, Dyrektor ds. Personalnych i Komunikacji w DHL Parcel.

grupa osób uśmiecha się

Dlaczego Integracja

Do projektu zaproszona została Fundacja Integracja, jedna z największych w Polsce organizacji, która od 25 lat działa na rzecz poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnością. Celem przedsięwzięcia stało się wypracowanie konkretnych biznesowych rozwiązań, które pomogą przekonać pracodawców do zatrudniania osób z niepełnosprawnością. Założycielem i wieloletnim prezesem Integracji był zmarły w 2018 r. Piotr Pawłowski, a obecnie Fundacją kieruje jego żona.

- Już od pierwszego spotkania zaiskrzyło, poczuliśmy z organizatorami Ideathonu, że nadajemy na tych samych falach – wspomniała z uśmiechem Ewa Pawłowska, Prezes Fundacji Integracja.

kobieta zdejmuje google imitując niepełnosprawność wzroku, obok siedzi uśmiechnięyty mężczyzna

Równorzędnym, choć nigdzie niewidniejącym tytułem Ewy powinno być „Serce Fundacji”. Przekona się o tym każdy, kto będzie miał okazję chociaż przez kilka minut popatrzeć jej w oczy i posłuchać, w jaki sposób opowiada o organizacji oraz wyjątkowych ludziach, którzy ją tworzą. Z zawodu jest położną. Przez całe życie pracowała w szpitalu, troszcząc się o pacjentki, ich dzieci, mężów, rodziny, dlatego troskę o innych ma we krwi. Kiedy w 2018 r. Piotr nieoczekiwanie zmarł, została nawet nie z marszu, ale – jak żartobliwie mówi – „z biegu” szefem Fundacji, pomyślała: „Piotrze, wrzuciłeś mnie na głęboką wodę”. Teraz, po roku kierowania Integracją, zmieniła zdanie i mówi do niego w myślach: „Wystrzeliłeś mnie w kosmos”.

- Kiedy podjęłam to olbrzymie wyzwanie, w końcu zrozumiałam, jaki to ogrom pracy i dlaczego mąż wracał na obiad dopiero o 19.00. Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy tworzą nasz zespół. Staramy się utrzymać wysoko zawieszoną przez Piotra poprzeczkę. Dlatego nie tylko kontynuujemy dotychczasowe działania, ale szukamy również nowych możliwości – wyjaśnia Ewa. – Ideathon to niesamowite spotkanie niesamowitych ludzi, którzy podjęli się ogromnego wyzwania. Bardzo się cieszę z tego spotkania. Każdy z uczestników ma ogromny potencjał. A ludzie zawsze są najważniejsi. Kiedy mają możliwość działania, nie ma rzeczy niemożliwych. Jestem przekonana, że rozwiązania, które zostały wypracowane, będą pomostem łączącym pracodawców i osoby z niepełnosprawnością – dodaje z przekonaniem.

Od lewej: Rafał Miszkiel, Paulina Malinowska i Irek Piątkowski

Mówcy, eksperci, zadania

Organizatorzy postawili sobie za cel, aby był to najlepszy Ideathon w swojej formule. Pojawili się więc wyjątkowi mówcy motywacyjni, nietuzinkowe energizery dla uczestników i najwyższej klasy eksperci. Wśród gości specjalnych wystąpili m.in.: Bogumiła Siedlecka-Goślicka, vlogerka (vlog „Anioł na resorach”), wizażystka, specjalistka ds. social media, marketingu i PR; Rafał Miszkiel, vloger (vlog „Życie na wózku”) oraz Robert Więckowski, literaturoznawca i kulturoznawca, pracownik naukowy, dziennikarz, redaktor, radiowiec, działacz społeczny, wiceprezes Fundacji Kultury bez Barier.

Ideathon to projekt, który od razu spotkał się z dużym zainteresowaniem ze strony zarządów firm, osób zaangażowanych w organizację, a przede wszystkim samych uczestników. Rekrutacja w firmach przebiegła bardzo sprawnie. Natychmiast zgłosili się chętni, podając ujmujące uzasadnienia, dlaczego to właśnie oni powinni wziąć udział w inicjatywie. W firmie Leroy Merlin zgłosiło się aż 85 kandydatów na 10 miejsc. Powołano specjalną kapitułę, która spotykała się trzykrotnie, aby sprawiedliwie wytypować najbardziej odpowiednie osoby.

mężczyzna stoi przy stoliku, trwają warsztaty

- Dla nas to bardzo ciekawy temat – przyznaje Kamil Mazur z Leroy Merlin, uczestnik Ideathonu. – Staramy się stwarzać dobre warunki osobom z niepełnosprawnością, by czuły się u nas w firmie jak najlepiej. Zdarza się, że przed zatrudnieniem pojawiają się obawy, ale kiedy już pracujemy razem, często okazuje się, że są to  pracownicy znacznie bardziej wydajni niż ci, którzy są w pełni sprawni – wyjaśnia.

Wyzwaniem z pewnością była skala przedsięwzięcia. Jak podkreśla Marta Białek, ekspertka ds. warsztatów w formule generatorów pomysłów, zwykle zakłada się w nich udział maks. 50 osób. Tymczasem w Ideathon zaangażowano ponad 100 uczestników!

grupa osób, część siedzi na podłodze, część na pufach, rozmawiają

- Projekt jest eksperymentalny i bez wątpienia stanowi nowy rozdział CSR-u w strategicznym znaczeniu. Mówimy tu o wolontariacie kompetencji pracowników z naszych firm, wyróżnianych w programach talentowych albo szczególnie zaangażowanych w działania CSR. To osoby, które mają wiedzę, wysoki potencjał i doskonale sprawdzają się w swoich rolach – podkreśla Tina.

Formuła Ideathonu zakładała 2-dniowy warsztat, którego celem było wypracowanie konkretnych narzędzi do wsparcia zatrudnienia osób z niepełnosprawnością. Pierwszego dnia zespoły pracowały niemal do północy. W każdym z nich znaleźli się reprezentanci różnych firm oraz działów i specjalizacji. Zapytani – w ferworze pracy – o ich wrażenia, relacjonowali: „Dyskusje są burzliwe, spieramy się o pomysły, idziemy w tym samym kierunku, ale mamy różne punkty widzenia. Mocno współpracujemy, a atmosfera jest świetna”.

joga

Metoda design thinking

Uczestnicy Ideathonu pracowali metodą design thinking – kreatywnego rozwiązywania problemów biznesowych czy społecznych i tworzenia innowacyjnych rozwiązań, skoncentrowanych na finalnym odbiorcy. To uniwersalna fotmuła, która ma mnóstwo zastosowań.

Składa się z pięciu kroków. Pierwszy to empatyzacja – kiedy staramy się wejść w buty odbiorców, poznajemy ich punkt widzenia, bolączki, frustracje. To kluczowy etap. Kolejnym krokiem jest definiowanie wyzwań projektowych. Odpowiadamy na pytanie, czym chcemy się zająć podczas warsztatu. Następny etap to kreatywne generowanie pomysłów za pomocą odpowiednich narzędzi, jak matryce czy lejki pomysłów. W dalszej części, po selekcji, następuje prototypowanie, czyli materializacja zaproponowanych rozwiązań. Ostatnim etapem jest testowanie, czyli przedstawienie pomysłu testerowi, który udziela konstruktywnego feedbacku. Następnie zapętla się wszystkie etapy, aż powstanie prototyp doskonały, który można wdrożyć.

mężczyzna pochyla się nad stołem, za nim tablica z kolorowymi karteczkami

Warsztat metodą design thinking, jak i cały Ideathon, poprowadził Irek Piątkowski, konsultant i trener biznesu. Zapytany podczas Ideathonu o to, jak go ocenia, odpowiedział:

- To jest wydarzenie bezprecedensowe, czyli pio- nierskie. Mamy tu ponad 100 uczestników. Jestem pod wrażeniem. Są emocje, adrenalina, hormony pracują. Oczywiście pojawia się zmęczenie, ale poziom zaangażowania i energii jest naprawdę nieprawdopodobny. To wynika z poczucia misji tych ludzi. Wiedzą, że pracują na realnym, a nie warsztatowym wyzwaniu. Tu została zbudowana tak niesamowita atmosfera, że trudno ją opisać. Ogromną przyjemnością dla mnie jest móc uczestniczyć w tym projekcie.

Ideathon współprowadziła z Irkiem Paulina Malinowska-Kowalczyk. Trudno zakwalifikować ją do jednej zawodowej szufladki, to bowiem: dziennikarka, rzecznik prasowy, ekspert ds. wizerunku, pierwszy w historii doradca prezydenta ds. osób z niepełnosprawnością, a także promotorka sportu paraolimpijskiego. Według niej sport paraolimpijski wiąże się z odwagą, determinacją, ogromną pracą nad sobą, dumą i sprzeciwem wobec wszelkich form litości. Właśnie w tych elementach zawiera się sposób, w jaki powinniśmy patrzeć na niepełnosprawność.

Paulina Malinowska-Kowalczyk

- Wyróżnikiem Ideathonu jest dla mnie fakt, że po raz pierwszy spotkała się tak duża grupa ludzi z bardzo różnych firm, którzy mają pracować nad zagadnieniem, którym pewnie na co dzień w ogóle się nie zajmują. Według mnie łączy ich chęć innego spojrzenia na świat i dostrzeganie potencjału w zatrudnianiu osóbz niepełnosprawnością. To ludzie przepełnieni energią, utalentowani i ukierunkowani na szukanie rozwiązań – wyliczała Paulina. – Spotkanie z osobami z niepełnosprawnością to dobry sposób, by przekonać do nich pracodawców. Kiedy mamy możliwość przebywania ze sobą, po jakimś czasie zapominamy o niepełnosprawności. Ważne jest to, co merytorycznie wnosimy, a nie czy poruszamy się na wózku.

kobieta konstruuje coś, przygląda się temu trzech mężczyzn

- Jest bardzo wiele plusów zatrudniania osób z niepełnosprawnością, jak np. budowanie różnorodności w zespołach. Uczymy się od siebie wzajemnie empatii, zrozumienia, a dzisiaj to są podstawy komunikacji – zauważa Agnieszka Biała-Wiśniewska z firmy Impel. – Obecnie osoby z niepełnosprawnością to bardzo istotni pracownicy na rynku. To, jak świetnie sobie radzą, jest dużym motywatorem życiowym dla innych. Ja sama jestem osobą z niepełnosprawnością, ale w pracy postrzegają mnie przez pryzmat moich kompetencji, a nie dysfunkcji. Dzisiejsze spotkanie pokazuje, że jesteśmy wrażliwi na drugiego człowieka i mamy w sobie chęć zmiany na lepsze – podkreślała Agnieszka.

Podczas warsztatów design thinking grupy testowały swoje pomysły na tzw. personach, czyli fikcyjnych postaciach, w których role wcieliły się specjalnie przygotowane osoby. Jedną z nich była Magdalena Bugajło z DHL Parcel.

- Współpraca z grupą była bardzo ciekawa. Pytali o moje obawy, odczucia, związane z pracą z osobą z niepełnosprawnością. Testowali również moją wiedzę i znajomość przepisów. Ja z kolei starałam się wejść w swoją rolę i pokazać im perspektywę osoby, która zatrudnia, ale również zespołu, który miałby pracować z osobą z niepełnosprawnością – opowiada Magda. – Zazwyczaj działania z obszaru CSR są realizowane przez konkretną firmę, w ramach określonej strategii, by osiągnąć założony cel. Ideathon to pierwsza inicjatywa, w której połączyliśmy siły wielu organizacji dla szczytnego celu. Myślę, że to bardzo innowacyjne – podkreśla.

grupa osób siedzi przy stole na warsztatach

Iga Grzywa z Polpharmy, zapytana, jakie jej cechy będą przydatne podczas pracy w grupach, wymieniła: elastyczność myślenia, znajomość różnych typów ludzi dzięki pracy w terenie jako przedstawiciel handlowy, i chęć niesienia pomocy.

- Bardzo ciekawe jest przemieszanie w zespołach ludzi z różnych branż, prezentujących zupełnie inne sposoby myślenia – komentowała Iga.

Celem Ideathonu jest dla niej przekonanie pracodawców, że warto zatrudniać osoby niepełnosprawne.

Tę opinię podzielała też Ola Janczyszyn z Alior Banku:

- Chciałabym podczas projektu zdobyć wiedzę, jak mądrze zatrudnić w firmie osoby z niepełnosprawnością. Mam świadomość, że liczą się tu nie tylko chęci, ale i konkretna wiedza.

cztery uśmiechnięte osoby

- Budujący jest fakt, że zwracają się do nas zrzeszenia pracowników różnych branż, którzy szukają możliwości, a nie problemów w kontekście zatrudnienia osób z niepełnosprawnością – komentował Tomasz Przybyszewski z Fundacji Integracja. W projekcie był obecny od pierwszego spotkania. – Wymieniliśmy z organizatorami tonę maili, niezliczone informacje, odbyliśmy wiele spotkań. Współpracuje się nam świetnie, cieszę się, że mogę być częścią tego przedsięwzięcia. Atmosfera jest wspaniała. Zachwycające jest to, że od początku wszyscy są tak pozytywnie zakręceni. Ludzie, którzy tu dzisiaj się pojawili, są różni, ale bardzo szybko się zintegrowali. Z pewnością łączy ich entuzjazm, kreatywność i traktowanie się wzajemnie z szacunkiem.

Rozmowy i doświadczenia

Podczas Ideathonu uczestnicy mieli także możliwość realnego wejścia w buty osoby z niepełnosprawnością. Mogli usiąść na wózku inwalidzkim, założyć specjalne okulary symulujące wady wzroku czy spotkać się z wyjątkowym duetem, który współpracuje ze sobą już od siedmiu lat: psem przewodnikiem Paco i Dorotą Ziental, jego właścicielką.

uśmiechnięci ludzie siedzący przy stoliku

- Aby pracować z psem takim jak Paco, trzeba zdać specjalny egzamin, przejść przez szereg rozmów psychologicznych. Pies przewodnik to nie GPS, nie powiesz mu: „Prowadź mnie, piesku, na Czerską 12”, jego zadaniem jest bezpieczne poprowadzenie mnie w obcym terenie – tłumaczy Dorota Ziental, gość Fundacji Integracja.

Dorota zajmuje się m.in. prowadzeniem szkoleń z zasad savoir-vivre’u w kontaktach z osobami niepełnosprawnymi.

- Nikt z nas nie rodzi się z taką wiedzą. Przede wszystkim zadaj pytanie „czy”, a następnie „jak” pomóc. Czasami nie potrzeba wiele. Kiedy np. rozmawiasz z osobą głuchą, nie musisz od razu uczyć się migowego, po prostu podsuń kartkę – mówi trenerka.

napis żelazna wola walki

Niepowtarzalnym doświadczeniem była również możliwość przetestowania technologii, dzięki której osoby słabosłyszące mogą „odczuwać” muzykę. W unikatowym narzędziu połączono plecak didżejski, który wibruje w rytm muzyki, i specjalne słuchawki działające na bazie przewodzenia kostnego. Przewodzenie dźwięku następuje przede wszystkim w obrębie kości żuchwy i czaszki. Podczas festiwali muzycznych taki sprzęt może się komunikować łączem radiowym z zapleczem muzycznym na scenie. Zasięg narzędzia to aż 2 km. Sprzęt jest doskonałym dowodem na to, jak dzięki technologii łamiemy kolejne bariery. 

- Jestem bardzo zaciekawiona wszystkim, co się tutaj dzieje – mówi Annisa Regad z Orange. – Pracowałam nad przygotowaniem agendy od początku. Z jednej strony znałam każdy punkt, który pojawi się podczas Ideathonu, z drugiej – wszystko było zaskakujące. Zupełnie inaczej jest, kiedy to, co wcześniej zaplanowaliśmy na papierze, dzieje się w rzeczywistości, gdy możemy usłyszeć, zobaczyć, dotknąć, spróbować. To zupełnie inna kategoria wrażeń – wyjaśnia. – Dzisiaj mam za sobą bardzo wymagające doświadczenie – spróbowałam po raz pierwszy usiąść na wózku i „wyjść”, a potem „wejść” przez drzwi, które mają próg. Udało mi się, ale było naprawdę bardzo ciężko. Poczułam realnie, z czym mierzą się każdego dnia osoby poruszające się na wózkach, przekonałam się także, ile siły im potrzeba – i tej w rękach, i tej psychicznej – opowiada Anissa.– Przez cały czas jestem pod wrażeniem zaangażowania uczestników naszego przedsięwzięcia. Intensywnie pracowali do późnego wieczora. Jestem dumna, że poznałam ciekawych, ambitnych i twardych ludzi. Powodem do dumy jest również frekwencja na poziomie 100 proc. To naprawdę unikatowe.

masaż karku

Profesor Anna Wilmowska-Pietruszyńska, ekspert w dziedzinie neurologii i zdrowia publicznego, gość specjalny wydarzenia, skomentowała Ideathon w takich słowach:

- To brakujący element i miód na moje serce. Od wielu lat walczę o to, by każda osoba, która zaczyna chorować, miała jak najszybciej postawioną diagnozę, wdrożone właściwe leczenie i była w kontakcie z pracodawcą. Kiedy dowiedziałam się o Ideathonie, nie mogło mnie tu zabraknąć. Widzę ludzi pełnych zapału i właśnie takich potrzeba.

Oczekiwania i wrażenia

Co kierowało uczestnikami, którzy wzięli udział w projekcie? Czego oczekiwali od Ideathonu i czy wydarzenie spełniło ich oczekiwania? 

- Mam potrzebę, by zrobić coś dobrego dla innych – tłumaczy Katarzyna Pszona z Grupy Żywiec. – Widzę tu mnóstwo pozytywnej energii. Każda kolejna osoba, która przychodzi, uśmiecha się, jest zadowolona. To energiczni, pomysłowi i dobrzy ludzie. Chciałabym wyjść stąd z kilkoma nowymi znajomościami. 

kobieta pokazuje kolorową kartkę na tablicy

- Całe społeczeństwo bardzo się zmienia, a osoby z niepełnosprawnością coraz częściej angażują się w życie publiczne. Ważne jest, by mogły w pełni w nim uczestniczyć. Do udziału w Ideathonie zgłosiłam się od razu, spodziewam się tu inspiracji, energetycznej atmosfery i ludzi otwartych na nowe rozwiązania – wylicza Agata Wrzochelska z Dentsu.

- Nie było żadnych barier, ale współpraca i integracja. A do tego pozytywna i bardzo twórcza energia. Ideathon to innowacja na polskim rynku CSR. Tym razem nie przekazujemy pieniędzy, ale swoje zaangażowanie i kompetencje, a te są bardzo zróżnicowane – zauważa Paulina Koszewska z PwC. 

- Jestem dumna, że moja firma bierze udział w tym projekcie, a dzięki temu ja również mogę w nim uczestniczyć. To bardzo inspirujące, otwierające i poszerzające świadomość doświadczenie – wymienia Iwona Gierczak z Budimexu.

- Tej wspaniałej atmosfery nie da się opisać, to trzeba poczuć. Pokazaliśmy, że sektor biznesu może działać razem z partnerami społecznymi i na ich rzecz, angażując konkretnych ludzi. Może nie tylko być sponsorem, ale też dzielić się doświadczeniem. To pierwsze wydarzenie międzyfirmowe, w którym brałem udział, i poznałem tu wspaniałych ludzi – mówi Wojciech Grabiec z Alior Bank.

wyklejanka na papierze

Ideathon zrobił również ogromne wrażenie na przedstawicielach Integracji, współpracujących z uczestnikami w grupach projektowych podczas warsztatów. 

- Efekt Ideathonu jest wręcz spektakularny – przekonuje Łukasz Bednarski z Fundacji Integracja i tłumaczy: – Wielką wartością jest integracja między pracownikami dużych korporacji a nami jako fundacją i odnalezienie wspólnych elementów tam, gdzie moglibyśmy sobie pomagać. Zaskoczył mnie aż taki power, czułem się naprawdę świetnie. Poznałem ludzi bardzo miłych, przyjaznych, kompetentnych specjalistów w swoich dziedzinach, którzy chcieli coś wspólnie osiągnąć. Nie czuło się żadnych barier. To było dla mnie spotkanie z zupełnie innym światem dużego biznesu, mitycznych wręcz korporacji. Okazuje się, że to nie tylko szklane wieżowce, ale przede wszystkim wspaniali ludzie. To, co się wydarzyło, jest wyjątkowe i musi być kontynuowane – podkreśla Łukasz.

kobieta trzyma napis InteGreat

Zwieńczeniem pracy w grupach była prezentacja projektów. Zwyciężył „Integrate”, kompleksowo wspierający firmy w procesie zatrudnienia osób niepełnosprawnych. Dodatkowo wyróżniony został również „Barometr Różnorodności”.

Co czuli członkowie zwycięskiej grupy?

rozmowa prowadzącej z grupą

- Czujemy ogromną radość i satysfakcję. Rozwiązanie, które stworzyliśmy, jest całkiem proste, ale takich narzędzi brakuje. Gdyby to zaczęło działać w mojej firmie – byłoby świetnie. Ciekawe jest również to, że zaczynaliśmy pracę jako grupa zupełnie inaczej myślących ludzi. Pojawiało się dużo pomysłów, ale również zaskakująco dobrych decyzji. Kiedy patrzymy na to, co stworzyliśmy, z perspektywy, aż trudno uwierzyć, że to powstało w tak krótkim czasie – opowiadali zwycięzcy.

- Wypracowany model wsparcia zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami to pierwszy krok. Przez sześć kolejnych miesięcy chcemy zapewnić mentorów, żeby pomagać Fundacji Integracja i stanowić dla niej wsparcie – zapewnia Tina Sobocińska.

Tina Sobocińska i Ewa Pawłowska

Z definicji rollercoaster to konstrukcja z wysokimi wzniesieniami, stromymi spadkami i gwałtownymi zakrętami, po której poruszają się wagoniki z pasażerami. Doznają oni silnych wrażeń powodowanych szybko następującymi po sobie zmianami prędkości i wysokości, a także oddziaływaniem przeciążeń, nieważkości i niedociążeń.

Ideathon to z pewnością rollercoaster w wielu wymiarach: ekstremalne tempo pracy, wiele zakrętów, wzniesień i spadków, ale finalnie – niezapomniane przeżycie sprawiające, że kiedy wysiadasz z wagonika, masz w głowie tylko jedną myśl: chcę pojechać jeszcze raz.

- Niedawno miałam sen. Zobaczyłam olbrzymi, rozpędzony rollercoaster w wesołym miasteczku, a w jednym z pędzących wagoników Piotra z szerokim uśmiechem na twarzy. Pomachał do mnie ręką – opowiedziała Ewa Pawłowska, prezes Fundacji Integracja. – I wiesz... czułam, że jest z nas naprawdę dumny – dodała z przekonaniem.

klaskająca sala

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

brak komentarzy

Prawy panel

Sonda

Co zapamiętałaś/-eś z ostatniej komisji orzekającej o niepełnosprawności – Twojej lub Twojego dziecka?

Biuletyn

Wspierają nas