Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Prokuratura postawiła zarzuty Jerzemu M. ws. śmierci Piotra Pawłowskiego

21.01.2020
Autor: PAP, fot. Michal Walewski
Piotr Pawłowski na wózku, za oknem panorama Warszawy

Prokuratura Regionalna w Warszawie przedstawiła zarzuty lekarzowi Jerzemu M. w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci Piotra Pawłowskiego poinformowała we wtorek, 21 stycznia, rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie Agnieszka Zabłocka-Konopka.

- W dniu 20 stycznia 2020 roku w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie ogłoszono postanowienie o przedstawieniu zarzutów lekarzowi z Zespołu Ratownictwa Medycznego, który w dniu 3 października 2018 r. wraz z ratownikami medycznymi udzielał pomocy medycznej Panu Piotrowi Pawłowskiemu w miejscu jego zamieszkania – powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Jak przekazała, prokurator zarzucił Jerzemu M. narażenie pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, a także poświadczenie nieprawdy w Karcie Medycznych Czynności Ratunkowych.

- Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw, kwestionując w treści złożonych wyjaśnień swoją winę i sprawstwo – podała prokurator.

Dodała, że wobec Jerzego M. prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu i zakazu wykonywania zawodu.

Za zarzucane mu przestępstwa może grozić od 3 miesięcy do lat 5 więzienia.

- Sprawa pozostaje w toku – powiedziała Agnieszka Zabłocka-Konopka.

Piotr Pawłowski był znanym społecznikiem, działającym na rzecz osób z niepełnosprawnościami, założycielem i prezesem Fundacji Integracja. W wieku 16 lat uległ wypadkowi i od tamtej pory poruszał się na wózku inwalidzkim. Udzielał się społecznie i naukowo. Wielokrotnie nagradzano go odznaczeniami państwowymi.

3 października 2018 roku Piotr Pawłowski stracił w mieszkaniu przytomność. Jego żona wezwała pogotowie. W zespole karetki było dwóch ratowników i lekarz Jerzy M., który – według zeznań żony zmarłego – nie podjął żadnej akcji ratunkowej.

Piotra Pawłowskiego przewieziono do Szpitala Bródnowskiego, gdzie po pięciu dniach – 8 października 2018 roku – zmarł w wyniku obustronnego obrzęku mózgu spowodowanego niedotlenieniem.

Dodaj komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin

Komentarze

  • następna nietykalna kasta
    Antek
    24.01.2020, 08:32
    temu lekarzowi powinien sąd odebrać dożywotnio prawo wykonywania zawodu lekarza
    odpowiedz na komentarz
  • Bardzo dobrze
    Borzoi
    23.01.2020, 19:19
    Są lekarze i lekarze. A czujność społeczeństwa i prokuratora to sito które powinno oddzielić te plewy (pseudo lekarzy) od prawdziwych lekarzy. Mój ojciec miał wylew. Wezwano karetkę. Przyjechała. Lekarz zdecydował natychmiast do szpitala. Ruszyli. Przed samym szpitalem zawrócili bo lekarz sobie przypomniał, że u nas w domu zostawił zegarek. Przyjechał zabrał zegarek (na pewno byśmy sami odwieźli). I znowu ruszył do szpitala. Ojciec zmarł. A może by uratowano. Dlatego dobrze. Plewy z każdego zawodu trzeba odsiewać a chwasty wyrywać i eliminować.
    odpowiedz na komentarz
  • jak to jest
    marek
    21.01.2020, 17:45
    Jeżeli ten lekarz ŚWIADOMIE nie podjął czynności ratowania życia ś.p. Piotra, to dlaczego ma odpowiadać za NIEUMYŚLNE spowodowanie Jego śmieci???!!!
    odpowiedz na komentarz
Prawy panel

Sonda

Czy w Twojej miejscowości jest obiekt zasługujący na wyróżnienie w konkursie Lider Dostępności?

Biuletyn

Wspierają nas