Przejdź do treści głównej
Lewy panel

Wersja do druku

Długotrwałe skutki koronawirusa

12.10.2020
Autor: Sylwia Błach, fot. pixabay.com
dziewczyna i dwóch chłopaków, jeden w maseczce, siedzą przy stole kawiarni na zewnątrz,

Koronawirus nie jest jak grypa, choć coraz więcej osób ignoruje obostrzenia, tłumacząc, że chorobę można przejść bezobjawowo, pandemia wciąż zbiera żniwo. Ignorowanie jej nie sprawi, że nagle zniknie. Może natomiast wywołać trwałe uszkodzenia w naszym organizmie – nie tylko gdy wylądujemy w szpitalu. Przede wszystkim wtedy, gdy się zupełnie ich nie spodziewamy: przechodząc COVID-19 bezobjawowo lub łagodnie. Jakie zmiany wywołuje ta choroba w naszych organizmach?

Wyczerpanie, duszności i utrata węchu

Brak sił, problem ze złapaniem oddechu oraz utrata węchu i smaku to symptomy COVID-19. Jeśli je odczuwasz i idą w parze z gorączką, koniecznie zgłoś się do lekarza. Niestety, coraz więcej mówi się o tym, że powyższe problemy mogą utrzymywać się także długo po wyzdrowieniu.

Z badań opublikowanych w czasopiśmie „Journal of the American Medical Association” wynika, że tylko 13 proc. ozdrowieńców nie skarżyło się na żadne dolegliwości. W grupie badanej znaleźli się pacjenci, którzy nie przebywali w szpitalu od około 30 dni i nie mieli już żadnych objawów infekcji typu katar, kaszel, gorączka czy ból gardła.

Aż 44 proc. badanych stwierdziło, że znacząco pogorszyła się jakość ich życia! 53 proc. badanych skarżyło się na wyczerpanie, 43 proc. na duszności, 27 proc. na bóle stawów, 22 proc. na ból w klatce piersiowej, a 15 proc. na utratę węchu lub uporczywy kaszel. Ponad połowa badanych ma co najmniej trzy dokuczliwe symptomy.

Psychika

Z powodu COVID-19 cierpi nie tylko ciało, ale też dusza. Coraz odważniej badacze mówią o niepokojących objawach neurologicznych, które nie tylko pojawiają się w trakcie leczenia, ale też długo po jego zakończeniu.

Badania zaprezentowane w czasopiśmie naukowym „Brain, Behavior and Immunity” przeprowadzono na 402 pacjentach leczących się w szpitalu San Raffaele w Mediolanie. Wynika z nich, że aż 42 proc. pacjentów zaczęło cierpieć na lęki, 40 proc. na bezsenność, 31 proc. na depresję, 28 proc. na zespół stresu pourazowego PTSD, a 20 proc. na objawy zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych. Doktor James Gill, lekarz i wykładowca Warwick Medical School, potwierdza, że wielu ozdrowieńców może cierpieć na zespół stresu pourazowego, związany m.in. z pobytem w szpitalu.

Mózg 

Problemy neurologiczne mogą wynikać zarówno z długotrwałego stresu, bliskości śmierci, jak i uszkodzeń komórek powodowanych przez COVID-19, o których jeszcze niewiele wiemy. Dowodem na to, że koronawirus może uszkadzać nerwy obwodowe, są badania lekarzy z włoskiego miasta Pawia zaprezentowane w „New England Journal of Medicine”. Pięciu spośród 1200 leczonych pacjentów wykazywało objawy rzadkiego zespołu Guillaina-Barrego. Jest to powikłanie neurologiczne, które prowadzi do znaczącego spadku sił spowodowanego właśnie uszkodzeniem nerwów obwodowych.

Innym problemem związanym z pracą mózgu są dużo częstsze udary u ozdrowieńców, w szczególności u młodych ludzi. Opisano je w „New England Journal of Medicine”, zwrócił też na nie uwagę doktor Thomas Oxley, neurochirurg z Nowego Jorku. W rozmowie z CNN stwierdził, że „(…) wydaje się, iż koronawirus powoduje zwiększone krzepnięcie krwi w dużych tętnicach, co może prowadzić do ciężkiego udaru mózgu (…)”.

Zaakrzepy w całym organizmie

A gdy już mowa o zakrzepach, nie sposób pominąć jednego z najbardziej niebezpiecznych powikłań związanych z COVID-19. W artykule podsumowującym liczne badania, opublikowanym na łamach „Nature” zwraca się uwagę, że koronawirus może powodować zakrzepy w nerkach, jelitach, wątrobie czy mózgu.

Pozornie można uznać, że zakrzepy są związane z długotrwałym unieruchomieniem pacjentów i podłączeniem do urządzeń wspomagających oddychanie. Jednak na pojawianie się zakrzepów u osób przebywających na OIOM-ie zwrócił uwagę doktor Alex Spyropoulus z Northwell Health. Badani pacjenci otrzymywali profilaktycznie leki zapobiegające nadmiernej krzepliwości, a mimo to wśród pacjentów z COVID-19 zaobserwowano wyższy odsetek problemów z krzepliwością niż u innych pacjentów znajdujących się na OIOM-ie.

Zakrzep, który nie zostanie wykryty w szpitalu, a ujawni się dopiero u ozdrowieńca poprzez oderwanie i zatkanie którejś z tętnic, może skończyć się tragicznie: amputacją kończyny, a nawet śmiercią.

Nerki

O uszkodzeniach nerek, tak jak o zakrzepie, ozdrowieniec może szybko się nie dowiedzieć. Dlatego tak ważna jest profilaktyka chroniąca przed zakażeniem, a gdy już się zakazimy – sprawdzenie stanu organizmu za pomocą badań po przebyciu choroby.

Z przeprowadzonej w Wuhan sekcji 26 pacjentów wynikło, że 9 z nich miało ostre uszkodzenia nerek. Na problem zwraca też uwagę nefrolog Alan Kliger z Yale School of Medicine, tłumacząc, że prawie połowa pacjentów ma krew lub białko w moczu. Na jeszcze inne dane powołuje się cytowany przez Polską Agencję Prasową „Nasz Dziennik”, informując, że uszkodzenia nerek mogą pojawić się nawet u 10 proc. chorych na COVID-19.

Płuca

COVID-19 pojawił się jako choroba związana z płucami i dopiero z upływem czasu okazało się, że oddziałuje też na inne organy. Nie znaczy to jednak, że oszczędza nasz układ oddechowy – wręcz przeciwnie. Problemy z wydolnością, zadyszka i ogólne pogorszenie stanu płuc pojawiają się zarówno u osób z poważnymi, jak i z łagodnymi symptomami choroby.

Według obserwacji 20 ozdrowieńców z Hongkongu, przeprowadzonych po dwóch miesiącach od wyleczenia, połowa z nich miała znaczący spadek wydolności płuc.

Inne badania opublikowane w czasopiśmie „Radiology” wykazują, że wśród 90 pacjentów z Wuhan 66 chorych ma nieprawidłowości w płucach. Do diagnostyki użyto tomografii komputerowej.

Co będzie dalej?

O długotrwałych powikłaniach wynikających z COVID-19 mówi się od jakiegoś czasu, jednak dopiero od niedawna lekarze biją na alarm. COVID-19 uszkadza nie tylko płuca, ale też inne organy. Objawy choroby widać nawet po dwóch miesiącach od wyleczenia. Czy ci z nas, którzy ich doświadczą, już nigdy nie wrócą do sprawności? Tego nie wiemy, ponieważ jest to zbyt nowy wirus i jeszcze zbyt mało czasu upłynęło, byśmy mogli jednoznacznie mówić o trwałych uszkodzeniach. Jednak już teraz wiemy, że bycie ozdrowieńcem wcale nie oznacza bycia zdrowym.


Źródła:

  1. businessinsider.com
  2. edition.cnn.com
  3. washingtonpost.com
  4. livescience.com
  5. thelancet.com
  6. portal.abczdrowie.pl
  7. medonet.pl

Sylwia Błach – programistka, pisarka, blogerka, działaczka społeczna, modelka. Wyróżniona przez markę Panache w konkursie Modelled by Role Models Nowy Wymiar Piękna jako „Wzór do Naśladowania”. Pojawiła się na ostatniej okładce magazynu „Harper’s Bazaar” jako finalistka konkursu „Evoque – I’m on the move” – dla kobiet wprawiających inne kobiety w ruch. Finalistka konkursu Mocne Strony Kobiety magazynu „Cosmopolitan”. Pracuje w Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym. Po godzinach tworzy sklepy i strony internetowe. Choruje na rdzeniowy zanik mięśni, porusza się na wózku. W 2017 r. znalazła się w I edycji Listy Mocy, publikacji wydanej przez Integrację, z sylwetkami 100 najbardziej wpływowych Polek i Polaków z niepełnosprawnością. Więcej: sylwiablach.pl.

Komentarz

  • MaryGum
    MaryGum
    12.09.2022, 13:28

Dodaj odpowiedź na komentarz

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora | regulamin
Prawy panel

Wspierają nas